Wielka Brytania i polska Wielka Emigracja
Udostępnij
Francja stała się głównym ośrodkiem Wielkiej Emigracji po klęsce powstania listopadowego, lecz Wielka Brytania zajmowała inne, a pod pewnymi względami równie znaczące miejsce w politycznej geografii polskiego wygnania. Londyn zapewniał dostęp do jednego z najpotężniejszych rządów i parlamentów Europy, brytyjscy liberałowie tworzyli organizacje mające podtrzymywać sprawę polską, a społeczności w Portsmouth, na Jersey i w innych miejscach stawały się ośrodkami politycznych eksperymentów wśród uchodźców, których sytuacja społeczna często bardzo różniła się od arystokratycznego świata Hôtel Lambert w Paryżu. Wielka Brytania stała się jednocześnie areną dyplomatyczną, miejscem schronienia, centrum zorganizowanego zagranicznego poparcia dla Polski oraz jednym z krajów, w których rozwinęły się najbardziej radykalne idee polityczne Wielkiej Emigracji.
Polska społeczność w Wielkiej Brytanii zawsze była mniejsza niż we Francji. Sama liczebność może jednak dawać mylne wyobrażenie o jej historycznym znaczeniu. W dziesięcioleciach po 1831 roku w Wielkiej Brytanii działali przedstawiciele sieci dyplomatycznej księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, działacze demokratyczni, byli żołnierze powstania listopadowego, dziennikarze, intelektualiści i jedni z najwcześniejszych polskich myślicieli socjalistycznych. Brytyjscy politycy wielokrotnie debatowali nad sprawą polską w Parlamencie, a pisarze i filantropi starali się utrzymywać Polskę w świadomości opinii publicznej długo po tym, gdy emocje wywołane samym powstaniem zaczęły słabnąć.
Wśród polskich emigrantów, którzy uczynili Wielką Brytanię swoim domem, szczególne miejsce zajmuje Krystyn Lach Szyrma. Profesor, uczestnik powstania listopadowego, pisarz, tłumacz i działacz polityczny, jeszcze przed 1830 rokiem badał brytyjskie społeczeństwo i stał się jednym z najważniejszych pośredników między polską emigracją a brytyjskim życiem intelektualnym. Jego kariera łączy polityczny świat 1831 roku z późniejszym powstawaniem trwałej społeczności polsko-brytyjskiej w epoce wiktoriańskiej.
Zachowane rękopisy tego okresu ukazują te powiązania jeszcze wyraźniej. Constantin Karl Falkenstein, którego album przechowuje niezwykłe skupisko postaci związanych z powstaniem listopadowym i Wielką Emigracją, podróżował po Wielkiej Brytanii i świadomie włączał brytyjskich pisarzy, polityków i postacie życia narodowego do tego samego rękopiśmiennego świata co polskich rewolucjonistów. Percy Bysshe Shelley i William Wordsworth pojawiają się razem na jednej wyjątkowej karcie, podczas gdy w innym miejscu irlandzki nacjonalista William Smith O’Brien dzieli stronę z Józefem Gwalbertem Pawlikowskim, związanym z Ossolineum, oraz jego młodym synem Mieczysławem, późniejszym uczestnikiem powstania styczniowego. Takie fizyczne zestawienia czynią widocznym coś, co tradycyjne historie narodowe łatwo przesłaniają: Wielka Emigracja należała do europejskiej kultury romantyzmu, liberalizmu, odrodzenia narodowego i rewolucji, w której Wielka Brytania zajmowała ważne miejsce.
Wielka Brytania, Polska i pamięć 1831 roku
Polscy uchodźcy, którzy po 1831 roku przybyli do Wielkiej Brytanii, trafiali do kraju już zaznajomionego z ideą Polski jako sprawy politycznej o znaczeniu europejskim. Brytyjskie zainteresowanie sięgało czasów rozbiorów Rzeczypospolitej Obojga Narodów i epoki napoleońskiej, a utrata polskiej niepodległości zajmowała miejsce w brytyjskiej liberalnej i romantycznej kulturze politycznej na długo przed powstaniem listopadowym.
Szczególnie ważną rolę odegrał w tej tradycji szkocki poeta Thomas Campbell. Jego niezwykle popularny poemat The Pleasures of Hope, wydany po raz pierwszy w 1799 roku, zawierał słynny lament nad zniszczeniem Polski i przemocą, której podczas rozbiorów doświadczyła Warszawa. Dla brytyjskich czytelników, którzy niewiele wiedzieli o szczegółach polskiej polityki, Polska mogła jednak oznaczać coś łatwo zrozumiałego: historyczny naród europejski zniszczony przez agresję silniejszych imperialnych sąsiadów.
Powstanie listopadowe przekształciło tę sympatię w bezpośredni problem polityczny. Insurekcję rozpoczętą w Warszawie w listopadzie 1830 roku uważnie śledzono w Wielkiej Brytanii, gdzie rosnącą potęgę Rosji już wcześniej postrzegano z niepokojem. Członkowie Parlamentu pytali rząd o jego stanowisko, petycje wzywały do poparcia Polski, a gazety relacjonowały przebieg walk. Od początku istniała jednak zasadnicza różnica między sympatią dla Polaków a gotowością do interwencji wojskowej w ich obronie. Brytyjska polityka zagraniczna funkcjonowała w ramach szerszej europejskiej równowagi sił, a lord Palmerston nie zamierzał ryzykować wojny powszechnej wyłącznie po to, by uratować polskie powstanie. Debata parlamentarna z sierpnia 1831 roku pokazywała już wyraźny kontrast między silnymi emocjami społecznymi a ostrożnością rządu.
Klęska powstania nie zakończyła więc relacji politycznej, lecz ją przekształciła. Wielka Brytania nie uratowała Polski, ale stała się jednym z krajów, w których sprawa polska była nadal dyskutowana. Uchodźcy przybywający po 1831 roku znaleźli społeczeństwo zdolne do znacznej hojności wobec nich oraz system polityczny, w którym ich sprawę można było otwarcie podnosić. Szybko przekonali się jednak również, że granice oficjalnego poparcia zawsze będą wyznaczane przez brytyjskie interesy strategiczne.
Londyn i polska dyplomacja po powstaniu
Londyn niemal natychmiast nabrał znaczenia dla Wielkiej Emigracji, ponieważ zapewniał bezpośredni dostęp do brytyjskiego rządu i do przestrzeni publicznej, w której można było debatować o zagranicznych sprawach politycznych. Julian Ursyn Niemcewicz, jeden z wielkich świadków polskiego życia politycznego od czasów Rzeczypospolitej i Kościuszki po powstanie listopadowe, stał się jednym z pierwszych ważnych polskich przedstawicieli w Londynie. Jego pokolenie wnosiło do sprawy emigracyjnej niezwykły autorytet historyczny. Niemcewicz znał niepodległą Rzeczpospolitą Obojga Narodów, uczestniczył w jej ruchu reformatorskim i przeżył kolejne katastrofy, które doprowadziły do jej zniknięcia z mapy.
Książę Adam Jerzy Czartoryski przybył do Londynu w grudniu 1831 roku. Jego cel był jednoznacznie dyplomatyczny. Były minister spraw zagranicznych Imperium Rosyjskiego, a następnie prezes Rządu Narodowego podczas powstania, uważał, że przyszłość Polski zależy od ponownego wprowadzenia sprawy polskiej do europejskiego systemu dyplomatycznego. Spotykał się z czołowymi brytyjskimi politykami i próbował przekonać Palmerstona oraz innych, że Rosja nie może traktować konstytucyjnego statusu Królestwa Polskiego wyłącznie jako wewnętrznej sprawy imperium. Układ ustanowiony po kongresie wiedeńskim, argumentował Czartoryski, dawał mocarstwom europejskim zarówno prawny, jak i polityczny interes w tym, co działo się z Polską.
Wysiłki te pokazały zarówno możliwości, jakie dawała Wielka Brytania, jak i ograniczenia, które miały wielokrotnie frustrować emigrantów. Czartoryski uzyskiwał dostęp do brytyjskiego establishmentu politycznego, a sprawa polska mogła stać się przedmiotem poważnych rozmów w Westminsterze i Foreign Office. Nie był jednak w stanie podporządkować brytyjskiej polityki polskim celom. Palmerston postrzegał Rosję w znacznie szerszym układzie strategicznym obejmującym Belgię, Imperium Osmańskie, Morze Śródziemne i europejską równowagę sił. Polska mogła służyć jako środek nacisku dyplomatycznego na Rosję, nie stając się zarazem celem, dla którego Wielka Brytania byłaby gotowa prowadzić wojnę.
Czartoryski ostatecznie uczynił Paryż główną siedzibą swojego ruchu politycznego, ale Londyn pozostał niezbędny dla dyplomacji Hôtel Lambert. Nadal zabiegano o względy brytyjskich ministrów i parlamentarzystów, Władysław Zamoyski stał się szczególnie ważnym pośrednikiem, a każde pogorszenie stosunków brytyjsko-rosyjskich ponownie budziło nadzieję, że interesy geopolityczne Wielkiej Brytanii mogą wreszcie zbiec się ze sprawą polskiej niepodległości. Wielka Emigracja stworzyła więc w Wielkiej Brytanii coś przypominającego polską obecność dyplomatyczną, mimo że nie istniało polskie państwo, które mogłoby akredytować ambasadora.
Brytyjscy przyjaciele Polski
Jeżeli oficjalna polityka brytyjska pozostawała ostrożna, prywatne poparcie dla Polski przybrało niezwykle zorganizowaną formę. Najważniejszym jego przejawem było Literary Association of the Friends of Poland, założzone w Londynie w 1832 roku. Thomas Campbell odegrał kluczową rolę w jego powstaniu, obok polskich emigrantów i brytyjskich sympatyków, którzy rozumieli, że entuzjazm polityczny wywołany przez powstanie zaniknie, jeśli nie zostanie ujęty w trwałe ramy instytucjonalne.
Stowarzyszenie łączyło działalność polityczną z praktyczną pomocą. Publikowało materiały wyjaśniające sprawę polską brytyjskim czytelnikom, organizowało zebrania, zbierało fundusze i pomagało uchodźcom, którzy przybyli bez większych środków do życia. Jego publikacje starały się utrzymywać rozróżnienie między zniknięciem państwa polskiego a dalszym istnieniem narodu polskiego. Wielka Brytania mogła w praktyce dyplomatycznej uznawać rosyjskie panowanie, ale zwolennicy Polski przekonywali, że nie oznacza to wygaśnięcia polskich praw politycznych ani legitymizacji rozbiorów.
Z czasem lord Dudley Coutts Stuart stał się być może najbardziej konsekwentnym brytyjskim parlamentarnym rzecznikiem sprawy polskiej. Jego znaczenie wynikało właśnie z wytrwałości. Społeczny entuzjazm naturalnie słabł wraz z oddalaniem się powstania listopadowego w czasie, a kolejne kryzysy międzynarodowe rywalizowały o uwagę opinii publicznej. Stuart nadal jednak występował w obronie polskich interesów, współpracował z organizacjami emigracyjnymi i wykorzystywał swoją pozycję społeczną oraz parlamentarną, by podtrzymywać świadomość sytuacji uchodźców i ich aspiracji politycznych.
Takie poparcie miało ogromne znaczenie właśnie dlatego, że emigranci nie posiadali normalnej reprezentacji dyplomatycznej. Uznane państwo mogło polegać na ambasadorach, konsulach i ministerstwach. Wielka Emigracja musiała opierać się na przychylnych osobach, stowarzyszeniach politycznych, redaktorach gazet i osobistych rekomendacjach. Brytyjski arystokrata gotowy zabrać głos w Parlamencie lub interweniować u ministra mógł więc pełnić funkcję nieproporcjonalnie ważną dla bezpaństwowej wspólnoty politycznej.
Archiwum polskiej emigracji w Wielkiej Brytanii pokazuje, jak rozległe stały się te sieci. Biblioteka Kórnicka przechowuje materiały dotyczące Literary Association i polskiej działalności emigracyjnej w Anglii, w których obok brytyjskich polityków i sympatyków występują takie postacie jak Czartoryski, Dudley Coutts Stuart, William Smith O’Brien, Krystyn Lach Szyrma, Józef Dwernicki i Władysław Zamoyski. Sam zapis dokumentalny pokazuje, że polska emigracja w Wielkiej Brytanii nie była odizolowaną kolonią cudzoziemców, lecz siecią bezpośrednio połączoną z brytyjskim życiem politycznym i intelektualnym.
Krystyn Lach Szyrma i powstawanie świata polsko-brytyjskiego
Niewielu polskich emigrantów było lepiej przygotowanych do życia w Wielkiej Brytanii niż Krystyn Lach Szyrma. Urodzony w 1790 roku, wykształcony w Wilnie, a następnie profesor Uniwersytetu Warszawskiego, w latach dwudziestych XIX wieku wiele podróżował po Wielkiej Brytanii i poważnie interesował się brytyjską filozofią, literaturą, gospodarką i instytucjami społecznymi. Jego Letters on Poland, wydane w Edynburgu w 1823 roku, miały przybliżyć historię i kulturę Polski brytyjskim czytelnikom, natomiast późniejsze Anglia i Szkocja wykonywały odwrotną pracę, interpretując Wielką Brytanię dla polskiej publiczności.
Powstanie listopadowe przekształciło tę relację intelektualną w polityczne wygnanie. Lach Szyrma aktywnie uczestniczył w insurekcji i organizował Gwardię Akademicką w Warszawie, osiągając ostatecznie stopień wojskowy. Po klęsce opuścił Polskę i osiadł w Wielkiej Brytanii, gdzie znajomość języka angielskiego i brytyjskiego społeczeństwa czyniła go niezwykle cennym dla wspólnoty uchodźców potrzebującej tłumaczy w najszerszym znaczeniu tego słowa. Potrafił przekładać nie tylko język, lecz również polityczne oczekiwania i kulturowe założenia między oboma krajami.
Został polskim sekretarzem Literary Association of the Friends of Poland i pozostawał blisko związany ze środowiskiem politycznym Czartoryskiego. Jego działalność obejmowała organizowanie pomocy dla uchodźców, pisanie i tłumaczenie tekstów dotyczących Polski oraz utrzymywanie sprawy polskiej w brytyjskiej debacie publicznej. Późniejsze polskie źródła wskazują go jako ważnego przedstawiciela wspólnoty emigracyjnej w Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz członka londyńskiego oddziału Towarzystwa Historyczno-Literackiego. Poprzez tę działalność uczestniczył w formie dyplomacji kulturalnej równoległej wobec bardziej formalnych zabiegów Hôtel Lambert.
Późniejsze życie Lach Szyrmy pokazuje, jak polityczna emigracja stopniowo przekształcała się w diasporę. Ożenił się w Wielkiej Brytanii, w 1846 roku uzyskał obywatelstwo brytyjskie i pozostał tam do śmierci w 1866 roku. Jego syn, Władysław Somerville Lach-Szyrma, został duchownym anglikańskim, pisarzem i antykwariuszem związanym szczególnie z Kornwalią. W ciągu jednego pokolenia uchodźca polityczny 1831 roku stał się założycielem rodziny zakorzenionej w społeczeństwie wiktoriańskiej Wielkiej Brytanii, zachowującej jednak wyraźną polską tożsamość historyczną.
Album Falkensteina zachowuje autograf Lach Szyrmy pośród niezwykłego skupiska postaci związanych z powstaniem listopadowym i Wielką Emigracją. W tym kontekście pojawia się on nie tylko jako uczony żyjący za granicą, lecz jako jeden z przedstawicieli pokolenia politycznego rozproszonego po Europie po 1831 roku. Jego brytyjska kariera pokazuje, co działo się, gdy rozproszenie to nabrało trwałego charakteru: sieci powstania przekształcały się w sieci pośrednictwa kulturowego, nauki i życia rodzinnego.
Portsmouth, żołnierze-uchodźcy i kwestia społeczna
Arystokratyczna dyplomacja Londynu stanowiła tylko jedną część polskiego doświadczenia w Wielkiej Brytanii. Zupełnie inny świat rozwinął się wokół byłych żołnierzy, którzy przybywali bez pieniędzy i większych koneksji społecznych, szczególnie wśród grupy osiadłej w Portsmouth w latach trzydziestych XIX wieku.
Ponad dwustu polskich weteranów dotarło do Portsmouth po trudnej drodze prowadzącej przez pruską niewolę i wygnanie. Ich sytuacja bardzo różniła się od położenia Czartoryskiego czy lepiej ustosunkowanych przywódców politycznych. Wielu było zwykłymi byłymi żołnierzami, których doświadczenie wojskowe nie zapewniało oczywistego miejsca w brytyjskim społeczeństwie cywilnym. Zależeli od rządowych zasiłków i pomocy dobroczynnej, próbując jednocześnie znaleźć zatrudnienie i przystosować się do trwałego życia za granicą.
Ich obecność zmuszała zarówno Wielką Brytanię, jak i samych emigrantów do zmierzenia się z materialnymi realiami politycznego wygnania. Romantyczny entuzjazm dla Polski mógł opiewać bohaterskich generałów i upadłą Warszawę, lecz rzeczywiści uchodźcy potrzebowali mieszkań, żywności, pracy i długoterminowego wsparcia finansowego. Parlamentarne dyskusje dotyczące pomocy dla polskich wygnańców pokazują stopniową przemianę problemu z epizodu rewolucyjnej sympatii w praktyczne zagadnienie polityki wobec uchodźców.
Portsmouth nabrało także znaczenia politycznego, ponieważ społeczne doświadczenia tych żołnierzy sprzyjały znacznie bardziej radykalnym interpretacjom przyczyn klęski powstania listopadowego. Jeżeli zwykli ludzie walczyli i cierpieli za Polskę, co właściwie miałaby dla nich oznaczać niepodległość? Czy odbudowa państwa po prostu przywróciłaby władzę polityczną i ekonomiczną tym samym warstwom arystokratycznym i ziemiańskim, które dominowały przed 1830 rokiem? Czy prawdziwie narodowe powstanie mogło odnieść sukces, jeśli chłopska większość nie miała żadnego materialnego powodu, by traktować sprawę narodową jako własną?
Pytania te pomogły uczynić Wielką Brytanię jednym z głównych ośrodków radykalnej polskiej emigracji.
Przeczytaj więcej o stronnictwach politycznych Wielkiej Emigracji tutaj.
Stanisław Worcell i Gromady Ludu Polskiego
Gromady Ludu Polskiego reprezentowały najbardziej radykalny nurt polityczny, jaki wyłonił się z Wielkiej Emigracji. Ich działalność koncentrowała się szczególnie w Wielkiej Brytanii, gdzie Portsmouth i Jersey tworzyły środowisko bardzo odmienne od politycznych salonów Paryża.
Postacie takie jak Stanisław Worcell i Tadeusz Krępowiecki rozwijały demokratyczną krytykę przedrozbiorowego społeczeństwa polskiego znacznie dalej niż Hôtel Lambert, a pod pewnymi względami także dalej niż główny nurt Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. Twierdzili, że klęski niepodległości narodowej nie można oddzielić od struktury społecznej kraju. Jeżeli prawa polityczne i władza ekonomiczna pozostawały skupione w rękach właścicieli ziemskich, podczas gdy chłopstwo było zależne i wykluczone, odbudowana Polska mogłaby po prostu odtworzyć nierówności dawnego porządku.
Brytyjskie warunki sprzyjały rozwojowi takich argumentów. Emigranci zetknęli się z szybko industrializującym się społeczeństwem, w którym reforma parlamentarna, organizowanie się klasy robotniczej, ubóstwo i własność były już przedmiotem ostrych sporów politycznych. Byli żołnierze w Portsmouth doświadczali emigracji nie jako członkowie uprzywilejowanej klasy politycznej, lecz jako ludzie zależni od zasiłków i niepewnego zatrudnienia. Pytania o równość społeczną miały dla nich charakter bezpośredni, a nie wyłącznie teoretyczny.
Gromady nigdy nie osiągnęły wpływów liczebnych porównywalnych z Towarzystwem Demokratycznym Polskim i nie należy traktować ich jako reprezentatywnych dla całej polskiej emigracji. Ich znaczenie polegało raczej na wyznaczeniu granicy intelektualnej, do której można było doprowadzić emigracyjną krytykę. Debata o niepodległości zaczęła się w 1831 roku jako pytanie o sposób pokonania Rosji i odbudowy państwa polskiego. W Wielkiej Brytanii mogła przekształcić się w znacznie bardziej radykalne pytanie o to, czy porządek społeczny utraconej Polski w ogóle zasługiwał na przywrócenie.
Wielka Emigracja w Wielkiej Brytanii obejmowała więc całe spektrum od arystokratycznej dyplomacji po radykalną politykę społeczną. Ten sam kraj gościł przedstawicieli Czartoryskiego negocjujących z ministrami oraz byłych polskich żołnierzy debatujących nad samą naturą własności i równości politycznej.
Palmerston i problem brytyjskiego poparcia
Żaden brytyjski mąż stanu nie zajmował ważniejszego miejsca w kalkulacjach polskiej dyplomacji niż lord Palmerston. Przez znaczną część okresu, w którym kształtowała się Wielka Emigracja, pozostawał w centrum brytyjskiej polityki zagranicznej i dlatego uosabiał jednocześnie możliwość brytyjskiej interwencji i powracające rozczarowanie polskich oczekiwań.
Emigranci mieli uzasadnione powody, by wierzyć, że interesy brytyjskie i polskie mogą się kiedyś zbiec. Rosyjskie wpływy w Imperium Osmańskim i ekspansja w kierunku Morza Śródziemnego oraz Azji niepokoiły brytyjskich decydentów, a niepodległa Polska mogłaby teoretycznie stanowić ważną przeciwwagę dla rosyjskiej potęgi w Europie Wschodniej. Hôtel Lambert wielokrotnie starał się przedstawiać polską niepodległość nie tylko jako akt historycznej sprawiedliwości, lecz także jako praktyczny wkład w europejską równowagę sił.
Palmerston potrafił zrozumieć ten argument, nie przyjmując wynikających z niego konsekwencji. Rządy brytyjskie były gotowe protestować przeciwko rosyjskim działaniom, dyskutować o zobowiązaniach traktatowych i od czasu do czasu wykorzystywać sprawę polską jako środek nacisku, ale odbudowa Polski nigdy nie określała ogólnego kierunku brytyjskiej polityki zagranicznej. Problem Czartoryskiego był więc podstawowym problemem dyplomacji bez państwa: mógł wykazać, że interesy polskie i brytyjskie częściowo się pokrywają, lecz nie mógł zmusić Wielkiej Brytanii do zdefiniowania własnych interesów w ten sam sposób.
Wojna krymska wydawała się wreszcie tworzyć sytuację międzynarodową, na którą Hôtel Lambert czekał od lat. Wielka Brytania i Francja rozpoczęły wojnę przeciwko Rosji u boku Imperium Osmańskiego, a polskie sieci polityczne i wojskowe nagle nabrały znaczenia strategicznego. Władysław Zamoyski uczestniczył w próbach organizowania polskich formacji wojskowych związanych z konfliktem, podczas gdy weterani wcześniejszej emigracji ponownie mieli nadzieję, że europejska wojna z Rosją otworzy drogę do odbudowy państwa.
Rezultatem było kolejne rozczarowanie. Rosja została pokonana, ale Polska nie została odbudowana. Wojna pokazała, że podstawowe przewidywanie strategiczne Hôtel Lambert było wiarygodne: Wielka Brytania i Francja rzeczywiście mogły znaleźć się w wojnie z Rosją. Ujawniła jednak również błąd w założeniu, że polska niepodległość musi z takiego konfliktu automatycznie wyniknąć. Mocarstwa zachodnie walczyły o własne cele i zawierały pokój zgodnie z własnymi interesami.
Falkenstein w Wielkiej Brytanii: romantyzm, rewolucja i sprawa polska w jednym rękopisie
Album Falkensteina jest wyjątkowym materialnym świadectwem tego, jak polska emigracja została włączona w znacznie szerszy brytyjski i europejski świat intelektualny. Constantin Karl Falkenstein sam nie był polskim emigrantem. Był niemieckim bibliotekarzem, historykiem i kolekcjonerem, którego niezwykły dostęp do polskich środowisk politycznych rozpoczął się jeszcze przed powstaniem listopadowym i trwał w epoce Wielkiej Emigracji. Jego album zachowuje czterdzieści osiem postaci związanych z powstaniem i jego następstwami w ramach znacznie szerszej sieci rękopiśmiennej obejmującej pisarzy, monarchów, polityków, uczonych i rewolucjonistów z całej Europy.
Wielka Brytania stanowiła istotną część sieci samego Falkensteina. Niezależna korespondencja z 1841 roku odnotowuje, że kilka lat wcześniej podróżował po Anglii w orszaku saskiej księżniczki, otrzymał zaproszenie od dworu brytyjskiego i obracał się w kręgach dających mu dostęp do czołowych postaci literackich i intelektualnych. Ten sam list opisuje Falkensteina jako twórcę „ogromnej kolekcji autografów” i podkreśla, że poszukiwał czegoś więcej niż samych podpisów, dokładnie tak, jak widać to w zachowanym albumie. Wspomina również o jego zainteresowaniu Thomasem Moore’em i pionierskimi pracami fotograficznymi Williama Henry’ego Foxa Talbota.
Zgromadzony przez niego materiał brytyjski jest wyjątkowy. Na jednej karcie pojawiają się Percy Bysshe Shelley i William Wordsworth, dwie najwybitniejsze, lecz głęboko odmienne postacie brytyjskiego romantyzmu, które nigdy nie spotkały się osobiście. Falkenstein umieścił ich w szerszej konstelacji brytyjskich postaci literackich i intelektualnych obejmującej Francisa Jeffreya, Johna Wilsona, Thomasa Chalmersa, Johna Gibsona Lockharta i Samuela Halketta. Karta ta nie jest po prostu kolekcją słynnych nazwisk. Ma charakter rękopiśmiennego przekroju przez kulturę brytyjskiego romantyzmu, zestawiającego pisarzy z krytykami i intelektualistami, którzy ich interpretowali, atakowali, a ostatecznie przyczynili się do ich kanonizacji.
Równie wymowne są zestawienia polityczne. William Smith O’Brien, irlandzki polityk narodowy, który miał zostać jednym z przywódców Young Ireland i nieudanego irlandzkiego powstania 1848 roku, pojawia się w szerszym brytyjskim i rewolucyjnym świecie albumu. Na tej samej stronie Falkenstein umieścił polskie postacie związane z zachowaniem i kontynuacją polskiego życia narodowego, w tym Józefa Gwalberta Pawlikowskiego i jego syna Mieczysława. Starszy Pawlikowski należał do świata instytucjonalnego Ossolineum, młodszy zaś miał później uczestniczyć w powstaniu styczniowym. Rękopis zestawia więc irlandzki nacjonalizm z dwoma kolejnymi pokoleniami polskiej działalności narodowej, jednym związanym z zachowaniem kultury, drugim z ponownym powstaniem.
To zestawienie ma znaczenie, ponieważ Wielka Brytania sama była jednym z miejsc, w których polscy emigranci spotykali przedstawicieli innych ruchów narodowych. Irlandia O’Briena i Polska pod zaborami nie były politycznie tożsame, lecz obie należały do dziewiętnastowiecznego świata, w którym pytania o historyczne prawo narodu, imperialne panowanie, prawa konstytucyjne i zbrojne powstanie regularnie przekraczały granice. Album Falkensteina nie wyjaśnia tych relacji za pomocą późniejszej argumentacji historycznej. Zachowuje ich uczestników w obrębie tego samego materialnego obiektu.
Podobnie jest z polskim i brytyjskim światem literackim albumu. Wielcy pisarze brytyjskiego romantyzmu znajdują się w tym samym tomie co polscy rewolucjoniści, emigranci i intelektualiści, ponieważ kolekcjonerstwo Falkensteina przekraczało dokładnie te granice, które późniejsza historiografia narodowa ma tendencję narzucać. Shelley, Wordsworth, Lach Szyrma, Bem, Dembiński, Niemojowscy, Czartoryscy i O’Brien stają się częścią jednej rękopiśmiennej geografii dziewiętnastowiecznej Europy.
Album Falkensteina jest więc szczególnie wymowny dla zrozumienia Wielkiej Brytanii i Wielkiej Emigracji. Pokazuje, że polskie wygnanie nie rozgrywało się za granicą w wyłącznie polskim środowisku politycznym. Emigranci weszli w istniejącą już europejską debatę o romantyzmie, narodowości, rządach konstytucyjnych, rewolucji i pamięci historycznej. Wielka Brytania wnosiła do tego świata poetów, krytyków, parlamentarzystów, radykałów i nacjonalistów, podobnie jak Polska wnosiła żołnierzy, historyków, pisarzy i politycznych emigrantów. Rękopis pozostaje materialnym świadectwem ich bliskości.
Wielka Brytania i europejski świat rewolucyjny
Związek z Williamem Smithem O’Brienem wskazuje na kolejny powód znaczenia Wielkiej Brytanii. W latach czterdziestych Londyn stawał się coraz ważniejszym miejscem spotkań europejskich emigrantów politycznych. Włosi, Niemcy, Węgrzy i Polacy działali w tym samym środowisku, a ich sprawy mogły łączyć się poprzez osobiste relacje, publiczne zebrania i organizacje poświęcone europejskiemu liberalizmowi lub demokracji.
Rewolucje 1848 roku gwałtownie nasiliły ten proces. Dla polskich demokratów nagłe upadki rządów w całej Europie zdawały się potwierdzać przekonanie, że niepodległość Polski powróci jedynie jako część szerszej przemiany kontynentu. Dla Hôtel Lambert ta sama niestabilność oznaczała nowe możliwości dyplomatyczne. Polscy generałowie, tacy jak Józef Bem i Henryk Dembiński, stali się następnie ważnymi uczestnikami rewolucji węgierskiej, podczas gdy Mickiewicz próbował organizować legion polski we Włoszech.
W samej Wielkiej Brytanii nie doszło do rewolucji i właśnie dlatego po załamaniu się rewolucyjnej fali kraj ten ponownie stał się miejscem schronienia. Londyn zgromadził politycznych emigrantów, których ruchy poniosły klęskę w innych częściach Europy. Polacy, mający już za sobą niemal dwadzieścia lat doświadczenia w prowadzeniu polityki bez własnego państwa, znaleźli się teraz pośród kolejnego pokolenia Europejczyków zmagających się z podobnym losem.
Podobieństw nie należy wyolbrzymiać. Włoskie, węgierskie, irlandzkie i polskie ruchy narodowe posiadały różne historie i odmienne cele polityczne. Wspólne doświadczenie organizowania działalności poza suwerennymi instytucjami tworzyło jednak rzeczywiście ponadnarodową kulturę polityczną. Wielka Brytania była jednym z jej głównych miejsc spotkań.
Książki, dziennikarstwo i tłumaczenie Polski dla Brytyjczyków
Wielka Emigracja stworzyła również charakterystyczną anglojęzyczną literaturę o Polsce. Jeśli Francja była głównym ośrodkiem emigracyjnego druku w języku polskim, Wielka Brytania stała się jednym z najważniejszych miejsc, w których sprawę polską tłumaczono dla międzynarodowej publiczności.
Literary Association of the Friends of Poland publikowało apele, raporty i pisma polityczne mające nie dopuścić do tego, by brytyjscy czytelnicy zapomnieli o wydarzeniach po 1831 roku. Polscy autorzy pisali do brytyjskiej prasy i wydawali książki wyjaśniające historię, instytucje i polityczne roszczenia swojego kraju. Krystyn Lach Szyrma był szczególnie ważny, ponieważ interpretował Polskę dla brytyjskich odbiorców jeszcze przed powstaniem.
Druki te należy rozumieć jako część infrastruktury politycznej emigracji. Bez ambasad i uznanych instytucji narodowych książki i czasopisma mogły pełnić funkcje reprezentacyjne. Wyjaśniały, dlaczego Polska posiada historyczne prawo do niepodległości, przeciwstawiały się rosyjskim interpretacjom powstania i próbowały przekształcać brytyjską sympatię w trwały nacisk polityczny.
Materiał ten stanowi dziś ważną dziedzinę poloników samą w sobie. Anglojęzyczne broszury dotyczące Polski, publikacje brytyjskich organizacji propolskich czy egzemplarze z proweniencją osób wspierających sprawę polską mogą zachowywać świadectwa niewidoczne wtedy, gdy historię Polski bada się wyłącznie poprzez druki w języku polskim. Obiekt może być głęboko związany z Wielką Emigracją, nawet jeśli wydrukowano go w Londynie, napisano po angielsku i pierwotnie przeznaczono dla brytyjskiego odbiorcy.
Od emigracji politycznej do diaspory polsko-brytyjskiej
W połowie XIX wieku stawało się coraz bardziej oczywiste, że Wielka Emigracja nie zakończy się szybkim powrotem, którego oczekiwało jej pierwsze pokolenie. Żołnierze 1831 roku stali się nauczycielami, pisarzami, rzemieślnikami i ojcami rodzin. Organizacje polityczne nadal działały, ale praktyczny problem życia za granicą nabrał trwałego charakteru.
Wielka Brytania szczególnie wyraźnie ilustruje tę przemianę. Weterani z Portsmouth stawali się częścią lokalnych społeczności. Lach Szyrma uzyskał obywatelstwo brytyjskie. Rodziło się drugie pokolenie, którego tożsamość łączyła polską pamięć rodzinną z brytyjskim wykształceniem i życiem społecznym. Uchodźcy polityczni nadal traktowali Polskę jako swoją sprawę narodową, coraz silniej zakorzeniając się jednocześnie w kraju, który ich przyjął.
Późniejsze kryzysy polityczne w Polsce wzmacniały te związki zamiast je osłabiać. Wiosna Ludów sprowadziła do Wielkiej Brytanii nowych uchodźców, a powstanie styczniowe 1863 roku ponownie uczyniło Londyn ważną areną polskiej dyplomacji i działalności na rzecz sprawy narodowej. Rząd Narodowy powstania utrzymywał przedstawicielstwo zagraniczne w Wielkiej Brytanii, co pokazuje, że geografia polityczna ustanowiona po 1831 roku pozostawała aktualna trzy dekady później. Ossolineum w swoim opisie powstania styczniowego odnotowuje, że polskie państwo podziemne utrzymywało przedstawicieli w Londynie obok Paryża i Stambułu.
Wielka Emigracja stworzyła więc coś więcej niż tymczasową populację uchodźców. Zbudowała trwałe sieci polsko-brytyjskie, które można było ponownie uruchamiać za każdym razem, gdy sprawa polska wracała do europejskiej polityki.
Wielka Brytania i znaczenie Wielkiej Emigracji
Wielka Brytania nigdy nie wyparła Francji z pozycji głównego centrum polskiej emigracji po 1831 roku, ale jej znaczenia nie należy mierzyć wyłącznie liczebnością. Oferowała coś innego. Londyn dawał emigrantom dostęp do jednego z najpotężniejszych rządów Europy i do systemu parlamentarnego, w którym ich sprawa mogła być otwarcie dyskutowana. Brytyjscy sympatycy stworzyli jedną z najtrwalszych zagranicznych organizacji poświęconych Polsce. Portsmouth i Jersey stały się laboratoriami polskiej myśli demokratycznej i radykalnej, rozwijającej się daleko poza politykę Hôtel Lambert. Pisarze tacy jak Krystyn Lach Szyrma przekładali polską historię na język zrozumiały dla brytyjskich odbiorców, podczas gdy uchodźcy stopniowo tworzyli społeczność polsko-brytyjską, która przetrwała pokolenie polityczne, z którego się wywodziła.
Równie ważne były sprzeczności tego kraju. Wielka Brytania mogła głęboko sympatyzować ze sprawą polską, odmawiając jednocześnie uczynienia odbudowy Polski podstawowym celem polityki zagranicznej. Palmerston mógł przyjmować polskie memoriały bez przyjęcia programu Czartoryskiego. Parlament mógł uchwalać pomoc dla uchodźców politycznych, podczas gdy rząd utrzymywał stosunki z Rosją. Brytyjscy liberałowie mogli wychwalać polską wolność, a byli polscy żołnierze w Portsmouth jednocześnie odkrywać, że emigracja doprowadziła ich do ekonomicznej zależności.
Sprzeczności te nie były pobocznym elementem Wielkiej Emigracji. Należały do jej podstawowego doświadczenia. Naród bez państwa zależał od obcych społeczeństw, na które mógł wpływać, lecz których nigdy nie mógł kontrolować.
Album Falkensteina czyni ten międzynarodowy świat widocznym ze szczególną siłą. Polscy rewolucjoniści zajmują w nim tę samą przestrzeń rękopiśmienną co Shelley, Wordsworth i William Smith O’Brien. Postać związana z Ossolineum oraz przedstawiciel przyszłego pokolenia powstania styczniowego pojawiają się obok irlandzkiego nacjonalisty, który sam miał podjąć próbę powstania w 1848 roku. Krystyn Lach Szyrma, którego życie miało stać się głęboko związane z Wielką Brytanią, pozostaje zachowany w tej samej szerszej konstelacji polskiej niepodległości.
Zestawienia te są czymś więcej niż ciekawostkami. Ukazują Wielką Emigrację taką, jaka rzeczywiście była: nie jako historię Polski tymczasowo przeniesionej za granicę, lecz jako włączenie polskiej walki narodowej do politycznych, literackich i intelektualnych sieci dziewiętnastowiecznej Europy.
Wielka Brytania była jednym z miejsc, w których przemiana ta stawała się szczególnie widoczna. Polscy arystokraci negocjowali z ministrami, brytyjscy poeci i parlamentarzyści organizowali się w obronie Polski, byli żołnierze tworzyli radykalne programy przyszłej republiki, a intelektualiści budowali mosty między dwiema kulturami narodowymi. To, co zaczęło się jako schronienie po katastrofie 1831 roku, przekształciło się w dyplomację, myśl polityczną, literaturę, pamięć historyczną, a ostatecznie diasporę.
Historia polskiej Wielkiej Emigracji w Wielkiej Brytanii nie jest więc po prostu historią Polaków, którzy przypadkiem tam mieszkali. Jest historią tego, jak bezpaństwowy ruch narodowy wszedł do brytyjskiego życia politycznego i kulturalnego oraz jak Wielka Brytania z kolei stała się jednym z miejsc, z których dziewiętnastowieczna Polska nadal istniała.
Poznaj szerszy kontekst: Wielka Emigracja: Polska na emigracji po powstaniu listopadowym.