Konfederacja barska, 1768–1772
Udostępnij
Konfederacja barska była zbrojnym ruchem politycznym utworzonym przez szlachtę Rzeczypospolitej Obojga Narodów w Barze na Podolu 29 lutego 1768 roku. Jej uczestnicy chwycili za broń pod hasłami „wiary i wolności”, występując przeciwko rosyjskiej dominacji nad Rzecząpospolitą, porządkowi politycznemu narzuconemu przez rosyjskiego ambasadora Nikołaja Repnina oraz rządom króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Przez cztery lata oddziały konfederackie walczyły z wojskami rosyjskimi i polskimi przeciwnikami na obszarze rozciągającym się od Podola i Litwy po Wielkopolskę, Kraków i Częstochowę. Konflikt wciągnął do gry dyplomatycznej Francję, Austrię i Imperium Osmańskie, przyniósł pierwsze wielkie sukcesy w karierze wojskowej Kazimierza Pułaskiego i zakończył się w chwili, gdy Rosja, Prusy i Austria przygotowywały pierwszy rozbiór Polski w 1772 roku.[1][2]
Konfederacja zajmuje niejednoznaczne miejsce w historii Polski, ponieważ współistniało w niej kilka tradycji politycznych. Jej założyciele bronili dominującej pozycji Kościoła rzymskokatolickiego w Rzeczypospolitej i sprzeciwiali się narzuconemu niedawno równouprawnieniu politycznemu szlachty protestanckiej i prawosławnej. Wielu występowało przeciw reformom związanym ze Stanisławem Augustem i Czartoryskimi, a część dążyła nawet do usunięcia króla z tronu. Ich bunt wyrósł jednak bezpośrednio z wyjątkowo daleko posuniętej rosyjskiej ingerencji w życie polityczne Rzeczypospolitej. Wojska rosyjskie stacjonowały na jej terytorium, przeciwników politycznych aresztowano i wywożono, a zagraniczny ambasador uzyskał taki wpływ na funkcjonowanie parlamentu, że coraz trudniej było pogodzić rzeczywistość z ideą polskiej suwerenności politycznej.[1][3]
Z tego powodu historycy od pokoleń spierają się, czy konfederację barską należy postrzegać przede wszystkim jako konserwatywny bunt szlachecki, wojnę domową, antyrosyjską wojnę o niepodległość, czy też pierwsze z polskich powstań narodowych, które miały powtarzać się po rozbiorach. Żadne z tych określeń nie oddaje jej w pełni. Konfederacja należała bezsprzecznie do świata politycznego dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, z jego szlacheckim obywatelstwem, tradycją konfederacką i przywiązaniem do katolicyzmu, lecz walka przeciw rosyjskiej dominacji stała się zarazem częścią późniejszej historii polskiego oporu. Po jej klęsce niemal natychmiast nastąpił pierwszy rozbiór, a pamięć o Barze weszła później do kultury politycznej, z której wyrosły Konstytucja 3 maja, insurekcja kościuszkowska, Legiony Polskie i XIX-wieczne ruchy niepodległościowe.[1][2]
Rzeczpospolita pod wpływem Rosji
Kryzys polityczny, który doprowadził do konfederacji barskiej, rozwijał się jeszcze przed objęciem tronu przez Stanisława Augusta. W pierwszej połowie XVIII wieku Rzeczpospolita Obojga Narodów coraz wyraźniej znajdowała się w strategicznej strefie wpływów Imperium Rosyjskiego. Formalnie pozostawała państwem niezależnym, lecz Rosja zdobyła potężne narzędzia oddziaływania na elekcje królewskie, stronnictwa magnackie i sprawy parlamentarne. Elekcja Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1764 roku odbyła się przy rosyjskim wsparciu wojskowym i za zgodą Katarzyny II, z którą przyszłego króla łączyła wcześniej osobista relacja. Okoliczności objęcia tronu miały ciążyć na całym jego panowaniu i ułatwiały przeciwnikom przedstawianie go jako narzędzia Petersburga, choć późniejsze próby ograniczenia rosyjskiej kontroli znacznie komplikują tak jednoznaczną ocenę.[1]
Stanisław August i skupione wokół Czartoryskich stronnictwo polityczne znane jako Familia podjęli początkowo program reform administracyjnych i ustrojowych. Usprawnienie rządu, finansów, administracji gospodarczej i procedur sejmowych zagrażało układowi politycznemu odpowiadającemu zarówno krajowym przeciwnikom reform, jak i Rosji. Katarzyna II nie dążyła w latach sześćdziesiątych XVIII wieku do upadku Rzeczypospolitej; słaby, lecz integralny sąsiad pozostający pod rosyjskim wpływem przedstawiał znaczną wartość strategiczną. Sprzeciwiała się więc reformom, które mogłyby stworzyć sprawniejsze państwo polsko-litewskie, przedstawiając jednocześnie Rosję jako gwaranta dotychczasowego ustroju Rzeczypospolitej.[1][3]
Jednym z głównych narzędzi rosyjskiej ingerencji stała się polityka wyznaniowa. Protestancka i prawosławna szlachta, określana w ówczesnym języku politycznym mianem „dysydentów”, utraciła w XVIII wieku część praw politycznych lub podlegała w tym zakresie ograniczeniom. Katarzyna zażądała ich równouprawnienia, przedstawiając się jako obrończyni praw religijnych, a zarazem wykorzystując tę kwestię do tworzenia ugrupowań politycznych zależnych od rosyjskiego poparcia. Prusy wspierały sprawę protestanckich dysydentów, natomiast rosyjski patronat przyczynił się w 1767 roku do powstania konfederacji szlachty prawosławnej i protestanckiej. Katoliccy przeciwnicy króla zawiązali następnie konfederację radomską, sądząc, że rosyjska pomoc pozwoli im odwrócić reformy Stanisława Augusta, a być może również usunąć go z tronu.[1][3]
Błędnie ocenili zamiary Katarzyny. Repnin wykorzystał konfederację radomską, aby zmusić Rzeczpospolitą do przyjęcia rozwiązań służących rosyjskiej polityce, a nie programu oczekiwanego przez konserwatywnych przeciwników króla. Kryzys osiągnął dramatyczny punkt w październiku 1767 roku, kiedy wojska rosyjskie porwały kilku wybitnych przeciwników politycznych, w tym Kajetana Sołtyka, biskupa krakowskiego, Józefa Andrzeja Załuskiego, biskupa kijowskiego, oraz Rzewuskich, po czym wywiozły ich w głąb Rosji. Aresztowania pokazały wyraźniej niż jakikolwiek spór konstytucyjny, do jakiego stopnia obca siła wojskowa mogła podporządkować sobie instytucje Rzeczypospolitej.[1][2]
Sejm z lat 1767–1768, zapamiętany jako sejm repninowski, obradował pod rosyjską presją. Przywrócił prawa polityczne szlachcie dysydenckiej i zatwierdził zbiór praw kardynalnych określających podstawowe elementy ustroju Rzeczypospolitej, w tym wolną elekcję i liberum veto. Rosja zagwarantowała ten porządek, przekształcając zasady ustrojowe cenione przez pokolenia szlachty w instrument, za pomocą którego obce mocarstwo mogło rościć sobie prawo do ingerencji w system polityczny państwa. Ludzie, którzy wcześniej zwrócili się ku Rosji przeciwko Stanisławowi Augustowi, odkryli teraz, że ich domniemany protektor zamierza utrzymać króla na tronie, narzucić ustępstwa religijne, którym się sprzeciwiali, i utrwalić rosyjski wpływ na Rzeczpospolitą.[1][3]
Droga do Baru rozpoczęła się właśnie od tego poczucia politycznej zdrady.
Powstanie konfederacji barskiej
Bar leżał na Podolu, w południowo-wschodniej części Korony Polskiej, stosunkowo blisko granicy osmańskiej. W lutym 1768 roku zgromadzili się tam przeciwnicy porządku narzuconego przez Repnina, wśród nich Michał Hieronim Krasiński i Józef Pułaski. 29 lutego utworzyli związek, który od miejsca powstania przeszedł do historii jako konfederacja barska. Krasiński został jej marszałkiem, natomiast Pułaski objął funkcję marszałka związku wojskowego i stał się jednym z głównych organizatorów jego sił zbrojnych.[2][4]
Dokumenty założycielskie pokazują, jak sami konfederaci rozumieli kryzys. Wielokrotnie odwoływali się do ratowania ojczyzny, wiary katolickiej, wolności, praw krajowych i politycznej niezależności Rzeczypospolitej. Obecność wojsk rosyjskich i ingerencję Repnina przedstawiano jako pogwałcenie praw wolnego narodu politycznego. Jednocześnie ruch otwarcie bronił uprzywilejowanej pozycji katolicyzmu i odrzucał narzucone Rzeczypospolitej rozwiązania w kwestiach wyznaniowych. Przyczyn konfederacji nie można więc rozdzielić na nowoczesną walkę narodowowyzwoleńczą z jednej strony i religijną reakcję z drugiej. Dla jej założycieli wiara katolicka, wolność szlachecka i suwerenność Rzeczypospolitej były ściśle powiązanymi elementami tego samego porządku politycznego.[3][4]
Sama konfederacja była dobrze znanym instrumentem ustrojowym. W tradycji politycznej Rzeczypospolitej Obojga Narodów szlachta mogła tworzyć zaprzysiężone związki w celu realizacji określonych zamierzeń politycznych, organizować siły zbrojne oraz ustanawiać konfederackie sądy i władze. Ruch barski nie rozpoczął się więc od odrzucenia kultury politycznej dawnej Rzeczypospolitej. Jego przywódcy twierdzili, że działają właśnie w jej ramach, aby bronić porządku konstytucyjnego, który ich zdaniem został pogwałcony przez króla, rosyjską potęgę i wymuszone decyzje ostatnich sejmów.[2][4]
Ruch nigdy nie był jednolity politycznie. Niektórzy przywódcy pozostawali zdecydowanymi przeciwnikami Stanisława Augusta i dążyli do jego detronizacji, podczas gdy inni z czasem uznali, że współpraca z królem byłaby możliwa, gdyby zdecydowanie zerwał z Rosją. Część broniła wyidealizowanej wersji tradycyjnej republiki szlacheckiej, inni natomiast dostrzegali konieczność reformy Rzeczypospolitej. Regionalne konfederacje wykształciły własnych przywódców, rywalizacje i priorytety wojskowe. Obraz jednolitej organizacji powstańczej podporządkowanej centralnemu dowództwu lepiej odpowiada późniejszym XIX-wiecznym powstaniom niż politycznej rzeczywistości 1768 roku.[1][3]
Od Podola do wojny obejmującej całą Rzeczpospolitą
Pierwsza faza konfederacji była niezwykle trudna. Wojska rosyjskie znajdowały się już na terytorium Rzeczypospolitej i mogły szybko wystąpić przeciw konfederatom na Podolu. Kazimierz Pułaski, jeden z synów Józefa Pułaskiego, niemal natychmiast dał się poznać jako energiczny dowódca kawalerii, walcząc z wojskami rosyjskimi i uczestnicząc w obronie Berdyczowa. Pierwotne pozycje konfederatów na południowym wschodzie zostały ostatecznie przełamane, a wielu przywódców zmuszono do wycofania się w stronę granicy osmańskiej lub do jej przekroczenia.[2][5]
Wydarzenia na Prawobrzeżnej Ukrainie przyniosły kolejną falę przemocy. Latem 1768 roku przez część regionu przetoczyła się koliszczyzna, wielkie powstanie kozacko-chłopskie, któremu towarzyszyły masakry szlachty, Żydów, duchowieństwa katolickiego i unitów. Wojska rosyjskie i Rzeczypospolitej stłumiły powstanie z wielką brutalnością. Konflikt osłabił konfederację w jej pierwotnym podolskim środowisku, nie zakończył jednak szerszego ruchu. Jak podkreśla Dorota Dukwicz, Bar szybko przestał być wyłącznie regionalnym buntem, a konfederacje zaczęły powstawać w innych częściach Korony, a następnie również w Wielkim Księstwie Litewskim.[3]
Wielkopolska stała się w 1768 roku jednym z ważnych teatrów działań, a aktywność konfederacka rozszerzyła się na Mazowsze i Małopolskę. W czerwcu konfederaci zajęli Kraków i utworzyli tam konfederację wojewódzką, lecz w sierpniu miasto zostało zdobyte szturmem przez wojska rosyjskie. Rosyjska okupacja Krakowa stała się następnie jednym ze stałych elementów wojny, podczas gdy pobliskie twierdze, takie jak Tyniec i Lanckorona, służyły później jako bazy kolejnych działań konfederackich.[2][6]
Walki nie toczyły się wzdłuż ciągłego frontu. Siły konfederackie składały się często z formacji kawaleryjskich zdolnych do szybkiego przemieszczania się, lecz słabo przystosowanych do długotrwałej konfrontacji ze zdyscyplinowanymi rosyjskimi wojskami regularnymi. Lokalne oddziały zbierały się i rozpraszały, twierdze przechodziły z rąk do rąk, a działania wojskowe w znacznym stopniu zależały od regionalnego poparcia politycznego. Rosyjscy dowódcy odpowiadali ruchliwymi kolumnami zdolnymi ścigać oddziały konfederackie na rozległych obszarach. Wojna składała się więc z setek przemarszów, potyczek, oblężeń i mniejszych starć, a nie z szeregu konwencjonalnych bitew pomiędzy dwiema scentralizowanymi armiami państwowymi.[2]
Wojska rosyjskie nie były jedynymi siłami walczącymi z konfederatami. Rząd Stanisława Augusta początkowo postrzegał bunt jako zagrożenie dla państwa, a oddziały koronne pod dowództwem między innymi Franciszka Ksawerego Branickiego uczestniczyły w działaniach przeciwko konfederacji. Nadawało to konfliktowi niezaprzeczalny charakter wojny domowej. Stała obecność wojsk rosyjskich oznaczała jednak, że każde starcie między konfederatami a stronnikami królewskimi rozgrywało się w szerszym kontekście obcej dominacji. Polityczna niejednoznaczność, która charakteryzowała ruch od samego początku, pogłębiała się więc wraz z trwaniem wojny.[1][3]
Imperium Osmańskie i europeizacja konfliktu
Położenie Baru w pobliżu granicy osmańskiej miało istotne znaczenie polityczne. Przywódcy konfederacji od początku liczyli na możliwość interwencji Imperium Osmańskiego przeciwko Rosji, podczas gdy dyplomacja francuska również zachęcała do oporu wobec rosnącej potęgi Katarzyny II. Wydarzenia na pograniczu połączyły ostatecznie polski kryzys ze znacznie większą wojną.[7]
Podczas pościgu za konfederatami i związanych z nim walk na pograniczu siły rosyjskie i kozackie uczestniczyły w zniszczeniach w Bałcie, znajdującej się w osmańskiej strefie wpływów. Dokładne okoliczności wydarzenia budziły spory już wówczas, jednak incydent stał się istotnym elementem osmańskiej decyzji o wypowiedzeniu Rosji wojny w październiku 1768 roku. Osmańskie proklamacje wprost odwoływały się do rosyjskiej ingerencji w Polsce i naruszania polskich wolności, czyniąc sytuację Rzeczypospolitej częścią dyplomatycznego uzasadnienia wojny rosyjsko-tureckiej z lat 1768–1774.[7]
Nowa wojna zasadniczo zmieniła międzynarodowe otoczenie konfederacji. Rosja stanęła wobec poważnego konfliktu na swojej południowej granicy, podczas gdy Francja zaczęła postrzegać polskich konfederatów jako użyteczny sposób wiązania rosyjskich sił. Wysłannicy konfederacji działali w Paryżu i Konstantynopolu, zabiegając o pieniądze, pomoc wojskową i uznanie dyplomatyczne. Austria przez pewien czas tolerowała ważne działania konfederatów w pobliżu swojej granicy, choć politykę Wiednia kształtowała przede wszystkim własna rywalizacja z Rosją i Prusami, a nie zaangażowanie w sprawę polskiej niepodległości.[1][7]
Konfederaci wielokrotnie liczyli, że rywalizacja pomiędzy europejskimi mocarstwami uratuje ich sprawę. Oczekiwanie to miało stać się dobrze znanym elementem późniejszej historii Polski. Kalkulacje dyplomatyczne w Paryżu, Wiedniu i Konstantynopolu mogły rzeczywiście wpływać na układ sił wojskowych wewnątrz Rzeczypospolitej, lecz żaden z tych dworów nie uważał przywrócenia polskiej niezależności politycznej za cel ważniejszy od własnych interesów strategicznych. Zagraniczna pomoc pozwalała więc konfederacji przetrwać, nie zapewniając jednak decydującej interwencji, której potrzebowali jej przywódcy.[1][2]
Generalność i próba stworzenia centralnego rządu
Do 1769 roku ruch potrzebował bardziej spójnej struktury politycznej. Lokalne konfederacje istniały na rozległych obszarach Rzeczypospolitej, lecz rywalizacja dowódców i władz prowincjonalnych utrudniała koordynację dyplomacji i planowania wojskowego. Francja niechętnie udzielała poważniejszej pomocy bez istnienia centralnej władzy zdolnej ją przyjąć. W rezultacie 31 października 1769 roku w Białej powołano Radę Generalną Stanów Skonfederowanych, powszechnie określaną mianem Generalności.[2][7]
Generalność skupiała przedstawicieli konfederacji Korony i Wielkiego Księstwa i usiłowała działać jako najwyższa władza polityczna ruchu. Michał Jan Pac zajmował najważniejszą pozycję po stronie litewskiej, natomiast Joachim Karol Potocki i Józef Sapieha pełnili ważne funkcje wojskowe. Michał Hieronim Krasiński pozostał jedną z czołowych postaci, choć znaczną część czasu spędzał poza Rzecząpospolitą, natomiast biskup Adam Stanisław Krasiński stał się jednym z głównych umysłów dyplomatycznych ruchu. Ignacy Bohusz pełnił ważną funkcję sekretarza i organizatora politycznego.[2]
Z Białej władze przeniosły się do Preszowa w Królestwie Węgier, a później do Cieszyna, pozostając w pobliżu granicy habsburskiej i kierując stamtąd działaniami na terytorium Rzeczypospolitej. Przedstawiciele dyplomatyczni działali za granicą, a Generalność wydawała manifesty i deklaracje polityczne mające przedstawiać konfederację jako prawowitą obrończynię Rzeczypospolitej. Powstała w ten sposób struktura zbliżona do rządu powstańczego, choć jej zwierzchnictwo nad poszczególnymi dowódcami pozostawało niedoskonałe.[2]
Kultura dokumentacyjna wytworzona przez ten rząd była niezwykle bogata. Akty konfederackie, manifesty, uniwersały, listy dyplomatyczne i traktaty polityczne krążyły zarówno w rękopisie, jak i w druku. Zachowane zbiory przechowują liczne odpisy deklaracji obok korespondencji z rosyjskimi, francuskimi i polskimi postaciami politycznymi, ukazując ruch, który w znacznym stopniu opierał się na pisemnym przekazywaniu władzy w rozproszonym krajobrazie wojennym.[4] Związki pomiędzy obiegiem rękopiśmiennym, anonimową literaturą polityczną, ukrywaniem autorstwa i politycznie wrażliwym drukiem w tych latach stanowią również część szerszej historii fałszywych adresów wydawniczych, tajnego drukarstwa i książki politycznej w dziesięcioleciach otaczających rozbiory.
Kazimierz Pułaski i obrona Jasnej Góry
Kazimierz Pułaski stał się najbardziej znanym dowódcą wojskowym wywodzącym się z konfederacji. Urodzony w 1745 roku, należał do rodziny, która uczestniczyła w organizacji ruchu w Barze, a podczas wojny działał pod różnymi dowództwami regionalnymi. Szczególnie dobrze sprawdzał się w ruchliwej wojnie kawaleryjskiej, w której szybkie marsze i zaskoczenie pozwalały częściowo równoważyć rosyjską przewagę w zdyscyplinowanej piechocie i artylerii. Walczył na południowym wschodzie podczas pierwszej fazy konfliktu, później prowadził działania na Litwie, a w 1769 roku został marszałkiem konfederacji łomżyńskiej.[5]
Epizodem, który ugruntował jego sławę, była obrona Jasnej Góry w Częstochowie. Ufortyfikowany klasztor paulinów miał ogromne znaczenie religijne jako sanktuarium Czarnej Madonny i zajmował już ważne miejsce w polskiej pamięci historycznej dzięki obronie podczas potopu szwedzkiego. Pułaski przejął kontrolę nad twierdzą we wrześniu 1770 roku i wzmocnił jej obronę, zanim pod koniec grudnia nadciągnęły wojska rosyjskie pod dowództwem Iwana Drewicza.[5]
Oblężenie trwało do stycznia 1771 roku. Rosyjskie próby zdobycia pozycji szturmem zakończyły się niepowodzeniem i Drewicz ostatecznie się wycofał. Sukces wojskowy miał znaczenie, ponieważ konfederackie oddziały polowe wielokrotnie miały trudności w starciach z regularnymi wojskami rosyjskimi, lecz jeszcze większa była jego wymowa symboliczna. Ruch przedstawiający się jako obrońca wiary katolickiej zdołał utrzymać najsłynniejsze sanktuarium maryjne kraju przeciwko armii prawosławnej Rosji. Związek Pułaskiego z Jasną Górą stał się nieodłączną częścią jego późniejszej legendy.[5]
Częstochowa pokazała również znaczenie ufortyfikowanych pozycji dla przetrwania konfederacji. Tyniec, Lanckorona, Wawel i inne twierdze mogły stanowić bezpieczne bazy, z których mniejsze oddziały prowadziły działania na okolicznych terenach. Francuscy oficerowie pomagali później w próbach poprawy organizacji i fortyfikacji konfederackich. Charles-François Dumouriez, który dwie dekady później miał stać się jednym z najważniejszych generałów pierwszych wojen rewolucyjnej Francji, przybył jako francuski doradca wojskowy i próbował narzucić większą dyscyplinę siłom, których zdecentralizowany charakter wielokrotnie utrudniał prowadzenie konwencjonalnej strategii.[2]
Stanisław August i konfederacja
Stosunki pomiędzy konfederacją a Stanisławem Augustem zmieniały się w trakcie wojny. Od początku w ruchu silna była niechęć do króla, którego elekcja zależała od Rosji, a radykalne skrzydło republikańskie uważało jego usunięcie za konieczne. Inni konfederaci stopniowo dostrzegali jednak, że pojednanie z monarchą mogłoby doprowadzić do powstania znacznie szerszej koalicji antyrosyjskiej. Sam król coraz bardziej odczuwał ograniczenia narzucane przez Rosję i badał możliwości odzyskania większej niezależności.[1][3]
W latach 1769 i 1770 możliwość pewnego porozumienia pomiędzy królem, Czartoryskimi i częścią konfederacji była zatem bardziej realna, niż sugerowała późniejsza mitologia polityczna. Biskup Adam Krasiński należał do skrzydła gotowego rozważyć współpracę. Rosyjska dyplomacja miała również trudności ze stworzeniem skutecznej polskiej kontrkonfederacji, co otwierało krótki okres, w którym przeciwnicy rosyjskiej dominacji mogli potencjalnie znaleźć wspólną płaszczyznę.[3]
Możliwość ta zniknęła, gdy frakcja antykrólewska przejęła kontrolę nad polityką konfederacji. W 1770 roku Generalność ogłosiła ostatecznie wakans tronu, przekształcając opór wobec rosyjskiej dominacji w otwarte zakwestionowanie prawowitości władzy Stanisława Augusta. Uniemożliwiło to polityczną współpracę z królem i skomplikowało konfederacką dyplomację za granicą. Dwory europejskie mogły sympatyzować z oporem przeciw rosyjskiej ingerencji, pozostając jednocześnie niechętne popieraniu obalenia uznanego monarchy.[1][3]
Podział ten miał trwałe konsekwencje dla późniejszych interpretacji konfederacji. Zwolennicy Stanisława Augusta mogli przedstawiać Bar jako destrukcyjny ruch, który blokował reformy i osłabiał Rzeczpospolitą, podczas gdy tradycja konfederacka zapamiętała króla jako człowieka skompromitowanego rosyjskim patronatem i niezdolnego do objęcia przywództwa nad oporem. Oba stanowiska zawierają część politycznej rzeczywistości. Tragedia tego okresu polegała po części na niezdolności różnych ugrupowań dążących do większej niezależności od Rosji do stworzenia trwałego wspólnego programu.[3]
Próba porwania króla
Najbardziej szkodliwe dla międzynarodowej reputacji konfederacji wydarzenie rozegrało się w Warszawie wieczorem 3 listopada 1771 roku. Grupa konfederatów zaatakowała Stanisława Augusta wracającego na Zamek Królewski. Padły strzały, zaatakowano członków królewskiej eskorty, a króla pojmano i wywieziono z miasta. Cała operacja szybko się jednak rozpadła, a Stanisław August zdołał uwolnić się z rąk porywaczy i powrócić do Warszawy.[8]
Celem najprawdopodobniej było uprowadzenie, a nie celowe zamordowanie króla, choć europejską reakcję kształtowała możliwość królobójstwa. Monarchie, które mogły sprzeciwiać się polityce rosyjskiej, nie mogły łatwo zignorować zbrojnego porwania namaszczonego władcy. Stanisław August mógł przedstawiać się na arenie międzynarodowej jako ofiara przemocy politycznej, podczas gdy propaganda rosyjska i królewska wykorzystywała ten epizod przeciwko konfederacji.[8]
Kazimierza Pułaskiego oskarżono o udział w przedsięwzięciu i następnie skazano zaocznie. Zakres jego odpowiedzialności pozostawał przedmiotem sporów, lecz samo oskarżenie sprawiło, że dalsza działalność polityczna w Rzeczypospolitej stawała się dla niego coraz bardziej niebezpieczna i bezpośrednio przyczyniło się do późniejszej emigracji. Wyjazd zaprowadził go ostatecznie przez Europę Zachodnią do wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, gdzie jego udział w tworzeniu amerykańskich formacji kawaleryjskich oraz śmierć wskutek ran odniesionych w walkach pod Savannah w 1779 roku zapewniły konfederacji barskiej nieoczekiwane miejsce w historii narodowej Stanów Zjednoczonych.[5]
W Polsce próba porwania stanowiła poważną klęskę polityczną. Umocniła najbardziej nieprzychylny obraz konfederatów właśnie w chwili, gdy ich sytuacja militarna zaczynała się pogarszać. Ruch, który zabiegał o międzynarodowe poparcie jako obrońca wolności Rzeczypospolitej, mógł być teraz przedstawiany przez przeciwników jako źródło anarchii zagrażającej podstawowemu porządkowi monarchii i społeczeństwa.[1][8]
Lanckorona, Kraków i ostatnie kampanie
Walki trwały przez cały 1771 rok. Aleksandr Suworow, zdobywający już reputację, która miała uczynić go jednym z najsłynniejszych rosyjskich dowódców, prowadził coraz skuteczniejsze działania przeciwko siłom konfederackim. Szczególne znaczenie zachowywał region krakowski, ponieważ twierdze w Lanckoronie i Tyńcu zapewniały konfederatom bazy położone blisko granicy austriackiej.[2][6]
Lanckorona stała się miejscem wielokrotnych walk. W lutym 1771 roku konfederaci skutecznie obronili zamek przed jednym z rosyjskich ataków, lecz większa bitwa stoczona w pobliżu miasta 23 maja zakończyła się porażką wojsk Dumourieza, których szyki przełamał Suworow. Klęska osłabiła francuskie próby reorganizacji armii konfederackiej i ponownie pokazała trudność przekształcenia nieregularnych sił prowincjonalnych w armię zdolną stawić czoła rosyjskim wojskom regularnym w otwartej bitwie.[2]
Konfederacja nadal była jednak zdolna do śmiałych działań. W nocy z 1 na 2 lutego 1772 roku niewielki oddział związany z francuskim oficerem Claude’em Gabrielem de Choisy przedostał się na Wawel i odebrał zamek rosyjskiemu garnizonowi. Wawel pozostawał w rękach konfederatów podczas długiego oblężenia, zanim skapitulował w kwietniu. Tyniec stawiał opór aż do lata, podczas gdy Pułaski pozostawał w Częstochowie w chwili, gdy gdzie indziej trwały już negocjacje nad porozumieniem politycznym, które miało ostatecznie zniszczyć ruch.[6]
Te późne działania tłumaczą, dlaczego historia konfederacji nie kończy się jednym wyraźnym, ostatnim starciem. Poszczególne twierdze kapitulowały w różnych momentach, a grupy konfederatów kontynuowały opór, podczas gdy wojskowe i dyplomatyczne podstawy ruchu rozpadały się wokół nich. Do lata 1772 roku Austria przestała udostępniać przygraniczną przestrzeń, od której zależała organizacja konfederacji, ponieważ sam Wiedeń uczestniczył już w porozumieniu dotyczącym rozbioru Rzeczypospolitej.[1][2]
Odwrócenie sytuacji było uderzające. Cztery lata wcześniej konfederaci zwracali się ku Austrii, Francji i Imperium Osmańskiemu w poszukiwaniu pomocy przeciwko Rosji. W 1772 roku Austria przyłączyła się do Rosji i Prus w zaborze terytorium państwa, którego niezależności konfederaci usiłowali bronić.
Czy konfederacja barska spowodowała pierwszy rozbiór?
Bliskość czasowa pomiędzy klęską konfederacji barskiej a pierwszym rozbiorem stworzyła jedno z najbardziej uporczywych pytań w polskiej historiografii. Rosja, Prusy i Austria podpisały układy rozbiorowe 5 sierpnia 1772 roku, gdy niektóre twierdze konfederackie nadal stawiały opór. Przeciwnikom Baru łatwo było więc twierdzić, że cztery lata buntu i wojny domowej stworzyły anarchię, którą sąsiednie mocarstwa wykorzystały jako uzasadnienie zaboru terytorium.[1]
Takie wyjaśnienie przypisuje jednak konfederacji zbyt wielką odpowiedzialność za decyzje podejmowane w Petersburgu, Berlinie i Wiedniu. Pierwszy rozbiór wynikał z szerszego kryzysu europejskiego obejmującego rosyjskie zwycięstwa nad Imperium Osmańskim, austriackie obawy przed ekspansją Rosji oraz pruskie próby stworzenia korzystnego dla siebie porządku terytorialnego. Fryderyk II promował rozbiór jako sposób zaspokojenia interesów trzech wschodnich mocarstw i rozwiązania ich rywalizacji kosztem Rzeczypospolitej. Rosja początkowo wolała dominować nad integralnym państwem polsko-litewskim, niż dzielić je z sąsiadami, lecz rozpad dotychczasowego systemu kontroli sprawił, że rozbiór stawał się coraz bardziej akceptowalnym rozwiązaniem.[1][3]
Konfederacja była częścią tego rozpadu. Utrzymywanie rosyjskiej dominacji wewnątrz Rzeczypospolitej stawało się kosztowne, bunt trwał pomimo kolejnych klęsk militarnych, a Stanisław August i Czartoryscy sami usiłowali uzyskać większą niezależność polityczną. Badania Doroty Dukwicz podkreślają, że rosyjskie obawy dyplomatyczne w latach 1769–1771 dotyczyły nie tylko samych konfederatów, lecz także prób króla uwolnienia się od systemu politycznego narzuconego przez Repnina. Rozbiór pozwalał Rosji ponownie ustanowić kontrolę nad pomniejszoną Rzecząpospolitą, a jednocześnie zaspokoić ambicje terytorialne Prus i Austrii.[3]
Konfederacja barska należy więc bezpośrednio do historii pierwszego rozbioru, nie stanowiąc jednak jego wystarczającej przyczyny. Władcy Rosji, Prus i Austrii zdecydowali się na rozbiór, ponieważ odpowiadał ich interesom strategicznym. Trwający opór zbrojny utrudniał utrzymanie dotychczasowego rosyjskiego protektoratu i dostarczał wygodnych argumentów o polskim nieporządku, podczas gdy wojna rosyjsko-turecka zmieniała równowagę między mocarstwami. Czynniki te zbiegły się w 1772 roku.[1][9]
Prusy otrzymały ziemie Prus Królewskich łączące Brandenburgię z Prusami Wschodnimi, choć Gdańsk i Toruń pozostały poza zaborem pruskim aż do drugiego rozbioru. Austria zajęła rozległe ziemie południowe, które stały się znane jako Galicja, w tym Lwów oraz bogate obszary wydobycia soli. Rosja anektowała rozległe ziemie północno-wschodnie. Łącznie Rzeczpospolita utraciła ponad 200 000 kilometrów kwadratowych terytorium i kilka milionów mieszkańców.[9]
Od Baru do Sejmu Rozbiorowego
Zabór terytorium nadal wymagał politycznego uregulowania wewnątrz Rzeczypospolitej. Rosja, Prusy i Austria zmusiły państwo polsko-litewskie do uznania strat za pośrednictwem Sejmu zwołanego w 1773 roku. Doprowadziło to do jednej z najsłynniejszych scen w historii rozbiorów, kiedy Tadeusz Rejtan próbował powstrzymać izbę przed przyjęciem skonfederowanej procedury parlamentarnej, za pomocą której można było wymusić ratyfikację rozbioru.[1]
Opór Rejtana podczas Sejmu Rozbiorowego należał już do świata politycznego przekształconego przez doświadczenie Baru. Konfederacja pokazała, że zbrojny sprzeciw wobec rosyjskiej kontroli może objąć znaczną część Rzeczypospolitej, ale zarazem ujawniła, jak trudno było pokonać Rosję bez sprawnych instytucji państwowych i wiarygodnych sojuszników zagranicznych. Politycy sprzeciwiający się rozbiorowi wyciągali z katastrofy różne wnioski. Potrzeba poprawy edukacji, administracji i mechanizmów rządzenia stawała się coraz trudniejsza do oddzielenia od kwestii przetrwania państwa.[1]
Lata po pierwszym rozbiorze przyniosły więc istotne reformy instytucjonalne. W 1773 roku utworzono Komisję Edukacji Narodowej, natomiast Rada Nieustająca wprowadziła bardziej ciągłą formę centralnego zarządzania państwem. Stanisław August pozostawał ograniczony rosyjską dominacją, lecz intelektualne i administracyjne odrodzenie pomniejszonej Rzeczypospolitej pomogło ostatecznie ukształtować pokolenie Sejmu Wielkiego.[1]
Droga od konfederacji barskiej do Konstytucji 3 maja 1791 roku nie była więc ani ideologicznie bezpośrednia, ani politycznie prosta. Wielu przywódców Baru sprzeciwiało się reformom, które późniejsi twórcy Konstytucji uznawali za niezbędne, a sama Konstytucja świadomie likwidowała część dawnego systemu politycznego, do którego odwoływali się konfederaci. Oba momenty łączyło jednak zasadnicze pytanie: czy Rzeczpospolita mogła odzyskać wystarczającą suwerenność, aby samodzielnie określać własny porządek polityczny. Bar próbował odpowiedzieć na nie poprzez zbrojną konfederację; Sejm Wielki miał podjąć tę samą próbę poprzez przebudowę konstytucyjną.[1]
Bar i Targowica
Słowo „konfederacja” może przesłaniać zasadniczą różnicę pomiędzy Barem a konfederacją targowicką z 1792 roku. Oba ruchy odwoływały się do tradycyjnej formy zrzeszenia politycznego uznawanej w kulturze politycznej Rzeczypospolitej i oba skupiały obrońców dawnych wolności szlacheckich sprzeciwiających się pewnym aspektom reform ustrojowych. Ich stosunek do rosyjskiej potęgi był jednak zasadniczo odmienny.
Bar powstał przeciwko porządkowi politycznemu narzuconemu przez Rosję i przez cztery lata prowadził walkę zbrojną, w której wojska rosyjskie były jego głównym przeciwnikiem militarnym. Przywódcy Targowicy zwrócili się natomiast do Katarzyny II o pomoc przeciwko Konstytucji 3 maja, a ich konfederacja dostarczyła politycznego uzasadnienia dla rosyjskiej inwazji w 1792 roku. Po klęsce obrońców Konstytucji nastąpił drugi rozbiór w 1793 roku.[1]
Późniejsza polska pamięć polityczna umieściła więc Bar i Targowicę na przeciwnych biegunach moralnych, mimo że niektóre elementy ich języka konstytucyjnego mogły brzmieć podobnie. Konfederaci barscy odwoływali się do dawnych wolności, stawiając opór obcemu mocarstwu, które ich zdaniem te wolności zniszczyło. Targowica przywoływała dawne wolności, zapraszając to samo obce mocarstwo do obalenia porządku konstytucyjnego przyjętego przez własny Sejm Rzeczypospolitej. Zrozumienie tej różnicy jest niezbędne, aby wyjaśnić, dlaczego konfederacja barska weszła do tradycji polskich ruchów niepodległościowych, podczas gdy „Targowica” stała się trwałym synonimem zdrady politycznej.
Porównanie pokazuje również, jak głęboko zmieniła się polska myśl polityczna pomiędzy 1768 a 1792 rokiem. Pokolenie Sejmu Wielkiego coraz wyraźniej dochodziło do wniosku, że dawne mechanizmy ustrojowe bronione w Barze nie były już zdolne zabezpieczyć suwerenności. Konstytucja 3 maja zniosła liberum veto, wzmocniła władzę wykonawczą i próbowała przekształcić Rzeczpospolitą w sprawniejszą monarchię parlamentarną. Gdy Rosja najechała kraj w 1792 roku, ludzie tacy jak Józef Poniatowski i Tadeusz Kościuszko walczyli w obronie reform, na które wielu konfederatów z 1768 roku patrzyłoby z nieufnością.[1]
Literatura polityczna konfederacji
Konfederacja barska wytworzyła rozległą literaturę manifestów, korespondencji, polemik, pieśni, modlitw i argumentacji politycznej. Jej rozproszona struktura czyniła komunikację pisemną niezbędną. Marszałek działający w jednym województwie potrzebował aktów i uniwersałów, za pomocą których mógł potwierdzać swoją władzę gdzie indziej, podczas gdy Generalność musiała przekazywać decyzje lokalnym konfederacjom i przedstawiać swoje stanowisko przed zagranicznymi dworami. Kopiowanie rękopiśmienne pozostawało centralnym elementem tego procesu, ponieważ pisma polityczne mogły szybko krążyć w sieciach korespondentów bez pośrednictwa komercyjnych drukarni.[4]
Druk odgrywał jednak również istotną rolę. Manifesty uzasadniały legalność oporu, wyjaśnienia sporu religijnego krążyły wśród zwolenników i przeciwników, a europejskie gazety relacjonowały coraz bardziej międzynarodowy kryzys polski. Dyplomacja ruchu wytwarzała teksty po polsku, łacinie i francusku, podczas gdy jego przywódcy starali się wpływać na opinię w Paryżu, Wiedniu, Konstantynopolu i innych ośrodkach politycznych. Zbiory powstałe w czasie konfederacji lub krótko po niej mogą zawierać rękopiśmienne odpisy drukowanych deklaracji obok prywatnych listów i memorandów dyplomatycznych, ukazując charakterystyczną dla XVIII-wiecznej komunikacji politycznej płynność granicy pomiędzy rękopisem a drukiem.[4]
Materiały te nabierały coraz większego znaczenia politycznego w miarę zbliżania się rozbiorów. Anonimowa publikacja, ukrywanie pochodzenia tekstów i fałszywe adresy wydawnicze umożliwiały rozpowszechnianie argumentów w sytuacji, gdy autorom lub drukarzom groziły konsekwencje polityczne. Temat ten prowadzi więc bezpośrednio do szerszej historii tajnego drukarstwa i książki politycznej w Polsce epoki rozbiorowej. Ta sama kultura dokumentacyjna rozwinęła się na jeszcze większą skalę podczas Sejmu Wielkiego, walki o Konstytucję 3 maja, kryzysu targowickiego i insurekcji kościuszkowskiej, kiedy samo przetrwanie państwa stało się głównym przedmiotem druku.
Zachowane rękopisy konfederacji barskiej mają szczególną bezpośredniość, ponieważ ruch nie posiadał stabilnego archiwum rządowego typowego dla konwencjonalnego państwa. Jego władza polityczna przemieszczała się wraz z przywódcami i oddziałami wojskowymi. Podpisany manifest, rozkaz polowy, list dyplomatyczny czy współczesny odpis rękopiśmienny może więc zachowywać ślady mechanizmu administracyjnego, za pomocą którego konfederacja rozproszona na przestrzeni setek kilometrów próbowała działać jak ogólnokrajowa władza polityczna.
Klęska, emigracja i Kazimierz Pułaski
Klęska konfederacji doprowadziła do powstania wczesnej emigracji politycznej związanej z walką przeciwko rosyjskiej kontroli. Część uczestników uciekła przez sąsiednie kraje, innych pojmały wojska rosyjskie i zesłały w głąb imperium. Doświadczenie to zapowiadało zjawisko, które na znacznie większą skalę miało powtarzać się po insurekcji kościuszkowskiej i powstaniu listopadowym, kiedy klęska militarna wielokrotnie przekształcała polskie ruchy polityczne w sieci emigracyjne działające za granicą.[2]
Kazimierz Pułaski stał się najbardziej znanym na świecie przedstawicielem tej emigracji. Oskarżenia związane z próbą porwania Stanisława Augusta niezwykle utrudniały jego powrót. Po kilku latach spędzonych w Europie wyruszył w 1777 roku do Ameryki Północnej, korzystając z pomocy Benjamina Franklina, i przyłączył się do armii rewolucyjnej walczącej z Wielką Brytanią. Kongres mianował go generałem brygady, a jego służba przyczyniła się do rozwoju amerykańskiej kawalerii. Został śmiertelnie ranny podczas walk pod Savannah w 1779 roku.[5]
Droga od Baru do rewolucji amerykańskiej nadała Pułaskiemu drugą tożsamość historyczną. W Polsce stał się jednym z symbolicznych żołnierzy pierwszego długotrwałego zbrojnego wystąpienia przeciw rosyjskiej dominacji za panowania Stanisława Augusta. W Stanach Zjednoczonych został Casimirem Pulaskim, upamiętnianym jako bohater amerykańskiej niepodległości. Obie reputacje wyrosły z tego samego doświadczenia politycznego: jego kariera wojskowa narodziła się podczas czterech lat wojny nieregularnej prowadzonej w rozpadającym się porządku międzynarodowym Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Inni konfederaci obrali odmienne drogi, a wielu z nich z czasem powróciło do życia politycznego. Ruch nie stworzył trwałej partii ideologicznej. Jego dawni uczestnicy mogli później popierać reformy, przeciwstawiać się im, pojednać się z królem albo zniknąć z polityki ogólnokrajowej. Ta różnorodność jest kolejnym powodem, dla którego Bar należy rozumieć jako koalicję polityczną powstałą w wyniku kryzysu 1768 roku, a nie jako nowoczesny ruch posiadający jeden spójny program.
Pamięć o konfederacji barskiej
Znaczna część późniejszego znaczenia konfederacji ukształtowała się już po jej upadku. W epoce oświecenia i podczas reformatorskich dziesięcioleci panowania Stanisława Augusta krytycy mogli przedstawiać Bar jako przykład nietolerancji religijnej, szlacheckiego nieporządku i oporu przeciw koniecznym reformom. Tragiczne powiązanie wojny domowej z rozbiorem wzmacniało taką interpretację. Autorzy poszukujący przyczyn upadku Rzeczypospolitej mogli wskazywać na konfederatów jako przedstawicieli kultury politycznej, która utrudniała skuteczne rządzenie.[1][2]
XIX wiek stworzył zupełnie inną pamięć o konfederacji. Gdy sama Polska zniknęła z mapy, opór wobec rosyjskiej potęgi nabrał znaczenia, którego w 1768 roku nie można było oddzielić od pozostałych celów konfederatów. Bar można było teraz wpisać w ciąg zbrojnych walk o niepodległość prowadzący przez Kościuszkę, Legiony Polskie, powstanie listopadowe i powstanie styczniowe. Literatura romantyczna przekształciła postacie i krajobrazy związane z konfederacją w część narodowej wyobraźni. Ksiądz Marek Juliusza Słowackiego, poezja Wincentego Pola i późniejsza literatura historyczna obficie czerpały z tego dziedzictwa.[2]
Słynne obrazy kojarzone z konfederacją były również w dużej mierze wytworem późniejszej pamięci. Przedstawienie Pułaskiego pod Częstochową autorstwa Józefa Chełmońskiego oraz wizerunki konfederatów Artura Grottgera należą do XIX-wiecznych prób wizualizacji XVIII-wiecznej walki dla odbiorców, którzy sami dorastali bez niepodległego państwa polskiego. Jasna Góra, Lanckorona i postać konnego konfederata zyskały w ten sposób ikonografię ukształtowaną w równie dużym stopniu przez epokę rozbiorów, co przez zachowane świadectwa z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XVIII wieku.
Określenie Baru mianem „pierwszego polskiego powstania narodowego” wyrasta z tej długiej historii pamięci. Można je uzasadnić, jeśli zostanie precyzyjnie zdefiniowane: konfederacja była rozległym ruchem zbrojnym skierowanym przede wszystkim przeciwko rosyjskiej dominacji i została zapamiętana przez późniejsze pokolenia jako początek szeregu walk o niepodległość. Organizował ją jednak szlachecki naród polityczny Rzeczypospolitej, a nie nowoczesny naród masowy, a jej program obejmował cele wyznaniowe i ustrojowe znacznie różniące się od założeń XIX-wiecznych ruchów narodowych. Określenie to jest najbardziej użyteczne wtedy, gdy pomaga zrozumieć rozwój polskiej tradycji niepodległościowej, a nie wtedy, gdy zaciera XVIII-wieczny świat polityczny, w którym konfederacja rzeczywiście powstała.[3]
Konfederacja barska i ostatnie dziesięciolecia Rzeczypospolitej
Cztery lata pomiędzy Barem a pierwszym rozbiorem zmieniły polityczne możliwości Rzeczypospolitej. Powstanie nie zdołało usunąć rosyjskich wpływów, stworzyć trwałego sojuszu z królem ani uzyskać wystarczającej pomocy zagranicznej, aby pokonać Rosję. Jego wysiłek militarny ujawnił jednak skalę sprzeciwu wobec rosyjskiej kontroli i zakłócił system protektoratu zbudowany przez Repnina. Odpowiedź sąsiednich mocarstw miała ostatecznie charakter terytorialny, a nie konstytucyjny: w 1772 roku Rosja zgodziła się na udział Prus i Austrii w rozbiorze państwa, które wcześniej wolała utrzymywać w całości pod własną dominacją.[1][3]
Rzeczpospolita przetrwała jeszcze dwadzieścia trzy lata. W tym czasie nastąpiły jedne z najważniejszych przemian politycznych w jej historii. Sejm Rozbiorowy przyniósł zarówno upokorzenie symbolizowane przez protest Rejtana, jak i utworzenie Komisji Edukacji Narodowej. W latach osiemdziesiątych XVIII wieku reformy przyspieszyły, a Sejm Wielki odzyskał ostatecznie wystarczającą swobodę polityczną, aby uchwalić Konstytucję 3 maja 1791 roku. Rosyjska inwazja w następnym roku zniszczyła ten porządek konstytucyjny, podczas gdy konfederacja targowicka pomogła przygotować drogę do drugiego rozbioru. Insurekcja kościuszkowska w 1794 roku stała się ostatnią zbrojną próbą ocalenia państwa przed trzecim rozbiorem, który w 1795 roku zakończył istnienie Rzeczypospolitej.[1]
Bar znajduje się u początku tej sekwencji, a wiele pytań widocznych już w 1768 roku pozostawało nierozwiązanych przez cały ten okres. Czy Rzeczpospolita mogła się reformować bez prowokowania interwencji sąsiednich mocarstw? Czy kultura polityczna oparta na wolności szlacheckiej mogła stworzyć rząd zdolny do obrony suwerenności państwa? Czy opór wobec Rosji mógł zjednoczyć króla, magnatów, reformatorów i tradycyjnych republikanów na tyle długo, aby państwo mogło przetrwać? Czy sojusze zagraniczne mogły zrekompensować słabość militarną? Każdy kolejny kryzys przynosił inne odpowiedzi, lecz same pytania ujawniły się już podczas konfederacji.
Upadek Rzeczypospolitej zmienił ich kontekst, lecz ich nie zakończył. Polscy oficerowie i emigranci polityczni zwrócili się ku rewolucyjnej Francji, gdzie Legiony Polskie oferowały kolejną drogę do odzyskania państwowości. Zwycięstwo Napoleona nad Prusami doprowadziło ostatecznie do utworzenia Księstwa Warszawskiego w 1807 roku, a kongres wiedeński zastąpił je w 1815 roku nowym porządkiem politycznym. XIX-wieczna polska walka o suwerenność odziedziczyła więc pamięć polityczną sięgającą poprzez rozbiory aż do Baru, kiedy zbrojny opór przeciw rosyjskiej dominacji po raz pierwszy objął znaczną część Rzeczypospolitej.
Dlaczego konfederacja barska jest ważna
Konfederacja barska jest ważna, ponieważ ukazuje kryzys polityczny Rzeczypospolitej Obojga Narodów przed pierwszym rozbiorem w jego najbardziej skoncentrowanej postaci. Rosja posiadała wystarczające wpływy, aby decydować o najważniejszych elementach polityki parlamentarnej, lecz nie na tyle, aby zapewnić sobie dobrowolne posłuszeństwo w całym kraju. Stanisław August pragnął reform i większej swobody działania, ale pozostawał zależny od mocarstwa, spod którego kontroli coraz bardziej chciał się uwolnić. Konserwatywni przeciwnicy króla zwrócili się przeciwko Rosji, gdy zrozumieli, że Katarzyna zamierza ich wykorzystać, a nie przywrócić oczekiwany przez nich porządek polityczny. Po rozpoczęciu walk rywalizujące ze sobą idee wiary, wolności, suwerenności i monarchii stały się nierozerwalnie związane z europejską rozgrywką obejmującą Rosję, Prusy, Austrię, Francję i Imperium Osmańskie.[1][3]
Sprzeczności konfederacji były rzeczywiste. Broniła niezależności Rzeczypospolitej, skupiając zarazem ludzi przeciwnych istotnym reformom. Odwoływała się do wolności, dążąc jednocześnie do ograniczenia praw politycznych dysydentów religijnych. Walczyła z Rosją, a zarazem z siłami wiernymi polskiemu królowi. Jej przywódcy zwracali się o pomoc do obcych mocarstw, jednocześnie potępiając zagraniczną ingerencję w sprawy Rzeczypospolitej. Napięcia te tłumaczą znaczną część sporów otaczających Bar od tamtej pory i sprawiają, że ruch ten jest historycznie bardziej interesujący niż prosta patriotyczna legenda czy równie prosta opowieść o szlacheckiej reakcji.[1][3]
Jego dziedzictwo było równie znaczące. Pułaski przeniósł doświadczenie wojskowe zdobyte podczas konfederacji do rewolucji amerykańskiej. Pierwszy rozbiór zmusił ocalałą Rzeczpospolitą do pilniejszego zmierzenia się z problemem reform. Literatura polityczna konfederacji stała się częścią szybko rozwijającej się kultury debaty konstytucyjnej. Późniejsze pokolenia przekształciły Bar w pierwszy rozdział narodowej tradycji zbrojnego oporu, kontynuowanej przez Kościuszkę, epokę napoleońską, powstanie listopadowe i kolejne ruchy niepodległościowe.
Konfederacja barska rozpoczęła się w niewielkim podolskim mieście w lutym 1768 roku, posługując się językiem politycznym odziedziczonym po dawnej republice szlacheckiej. Cztery lata później rosyjskie wojska zajmowały strategiczne punkty Rzeczypospolitej, podczas gdy Rosja, Prusy i Austria dzieliły między siebie jej terytorium. Pomiędzy tymi wydarzeniami konfederaci pokazali zarówno determinację części narodu politycznego do przeciwstawienia się obcej dominacji, jak i ogromną trudność prowadzenia takiej walki bez jedności, sprawnej władzy centralnej i wiarygodnych sojuszników zagranicznych. Pierwszy rozbiór sprawił, że następne pokolenie polskich reformatorów nie mogło już tych doświadczeń zignorować.
Bibliografia
[1] Richard Butterwick, The Polish-Lithuanian Commonwealth, 1733–1795: Light and Flame (New Haven–London: Yale University Press, 2020). Jedna z najważniejszych współczesnych syntez ostatnich dziesięcioleci Rzeczypospolitej, szczególnie cenna dla zrozumienia związków pomiędzy rosyjską kontrolą polityczną, Stanisławem Augustem, konfederacją i pierwszym rozbiorem.
[2] Władysław Konopczyński, Konfederacja barska, 2 t. (Warszawa, 1936–1938; wyd. 2, Warszawa: Volumen, 1991). Fundamentalna obszerna monografia konfederacji, oparta na rozległych badaniach archiwalnych w Polsce i za granicą, nadal niezbędna dla poznania jej historii politycznej, wojskowej i dyplomatycznej.
[3] Dorota Dukwicz, „Konfederacja barska”, rozmowa z Ewą Zientarą, Muzeum Historii Polski. Szczególnie cenna dla zrozumienia genezy ruchu w niepowodzeniu konfederacji radomskiej, stosunków między Barem a Stanisławem Augustem, polityki rosyjskiej oraz pytania, czy konfederacja doprowadziła do pierwszego rozbioru.
[4] Akt Konfederacji Barskiej, Bar, 29 lutego 1768, w: Konfederacja barska. Wybór tekstów, red. Władysław Konopczyński (Kraków–Wrocław, 2004), s. 5–14; zob. także zachowane zbiory manifestów konfederackich i dokumentów politycznych w Bibliotece Kórnickiej.
[5] Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce, „Kazimierz Pułaski” oraz „Pułaski w Polsce i w USA”, dotyczące działalności Pułaskiego podczas konfederacji, obrony Jasnej Góry, emigracji i późniejszej kariery w Ameryce.
[6] Kamila Follprecht, „Konfederaci barscy w Krakowie”, Archiwum Narodowe w Krakowie, dotyczące zajęcia Krakowa przez konfederatów, rosyjskich rządów w mieście, Tyńca oraz zdobycia i oblężenia Wawelu w 1772 roku.
[7] Selim Karabıçak, „Enlightened Declarations: Ottoman and Russian Proclamations in the Ottoman-Russian War of 1768–1774”, Journal for Eighteenth-Century Studies (2024), dotyczące kryzysu polskiego, dyplomacji osmańskiej i wybuchu wojny rosyjsko-tureckiej; zob. także nowsze badania dotyczące incydentu w Bałcie i kryzysu granicznego z 1768 roku.
[8] Muzeum Historii Polski, „Nieudana próba porwania Stanisława Augusta przez konfederatów barskich”, dotyczące wydarzeń z 3 listopada 1771 roku i ich konsekwencji dla konfederacji.
[9] Muzeum Historii Polski, „Pierwszy rozbiór Polski”, dotyczące międzynarodowych negocjacji prowadzących do porozumienia rozbiorowego z 5 sierpnia 1772 roku oraz terytoriów zajętych przez Rosję, Prusy i Austrię.