An antique painting showing the proclamation of Poland's May 3 Constitution

Konstytucja 3 maja 1791 roku i Sejm Wielki

Konstytucja 3 maja 1791 roku przetrwała zarówno jako idea, jak i materialny obiekt. Jej jedenaście artykułów stanowiło próbę ocalenia Rzeczypospolitej Obojga Narodów poprzez zasadniczą przebudowę ustroju: zniesienie liberum veto, zakończenie wolnej elekcji królów, wzmocnienie władzy wykonawczej, rozszerzenie istotnych praw mieszkańców miast królewskich oraz objęcie chłopów ochroną prawa krajowego. Rewolucję konstytucyjną można jednak śledzić również poprzez jej materialne świadectwa: rękopiśmienne projekty, akta parlamentarne, drukowane mowy, gazety, urzędowe wypisy oblatowane w księgach miejskich Warszawy, wczesne wydania z polskich oficyn oraz przekłady przygotowywane dla czytelników w całej Europie. Niewiele wydarzeń w XVIII-wiecznej historii Polski równie wyraźnie pokazuje, jak zmiana polityczna była tworzona, komunikowana i kwestionowana za pośrednictwem papieru.[1][2]

Ustawa Rządowa została uchwalona na Zamku Królewskim w Warszawie 3 maja 1791 roku jako kulminacyjne osiągnięcie Sejmu Wielkiego, zwanego również Sejmem Czteroletnim, obradującego od października 1788 roku. Jej twórcy próbowali zreformować Rzeczpospolitą, która doświadczyła dziesięcioleci rosyjskiej ingerencji oraz terytorialnej katastrofy pierwszego rozbioru w 1772 roku. Preambuła bezpośrednio mówiła o niebezpieczeństwie zagrażającym państwu i o chwili, w której naród odzyskał wystarczającą swobodę, aby samodzielnie zdecydować o swojej politycznej przyszłości. Powstały tekst był zwięzły, lecz poprzedzało go kilka lat ustawodawstwa sejmowego i ogromna kultura piśmiennictwa politycznego, w ramach której kwestie monarchii, podatków, wojska, miast, chłopów, religii i reprezentacji były już przedmiotem publicznej debaty.[1][3]

Dla historyka książki i rękopisu ten kontekst ma zasadnicze znaczenie. Konstytucja nie pojawiła się nagle 3 maja jako odosobniony dokument. Wyrosła z jednego z najbardziej intensywnych okresów publikacji politycznych w dziejach Rzeczypospolitej, kiedy mowy wygłaszane w Sejmie błyskawicznie trafiały do druku, rękopiśmienne projekty krążyły pomiędzy przywódcami politycznymi, gazety relacjonowały wydarzenia z sali obrad, a polemiczne broszury próbowały wpływać na politycznie zaangażowanych czytelników w całym kraju. Zachowane egzemplarze tych tekstów dokumentują kolejne etapy przemiany konstytucyjnej, której klęska dwa lata później nadała papierowemu świadectwu jeszcze większe znaczenie.[1][4]

Rzeczpospolita po pierwszym rozbiorze

Świat polityczny odziedziczony przez Sejm Wielki został ukształtowany przez pierwszy rozbiór. W 1772 roku Rosja, Prusy i Austria odebrały Rzeczypospolitej Obojga Narodów rozległe terytoria zamieszkane przez miliony ludzi, po czym pozostałe państwo zostało zmuszone do ratyfikowania tych strat przez Sejm Rozbiorowy obradujący w latach 1773–1775. Opór Tadeusza Rejtana podczas tego sejmu stał się jednym z najtrwalszych obrazów rozbioru, lecz zachowane akty, diariusze sejmowe i drukowane konstytucje ukazują równie istotną rzeczywistość: podbój terytorialny musiał zostać przekształcony w formę dokumentu za pośrednictwem instytucji państwa, którego ziemie były odbierane.[2]

Lata następujące po rozbiorze przyniosły znaczące reformy. Komisja Edukacji Narodowej, utworzona w 1773 roku na bazie majątku skasowanego zakonu jezuitów, rozwinęła szeroki program zmian w oświacie, natomiast Rada Nieustająca zapewniła Rzeczypospolitej bardziej ciągłą administrację centralną niż ta, którą dysponowała wcześniej. Stanisław August Poniatowski wspierał rozwój edukacji, sztuki i gospodarki oraz próbował usprawnić mechanizmy państwa, nie doprowadzając przy tym do bezpośredniej konfrontacji z Katarzyną II.[2]

Ograniczenie to jest wyraźnie widoczne w dokumentach politycznych całego okresu. Rosja przedstawiała się jako gwarant porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej, co dawało Petersburgowi pretekst do roszczenia sobie prawa do interwencji za każdym razem, gdy zmiany polityczne zagrażały układowi, który Rosja pomogła narzucić. Język prawa i gwarancji konstytucyjnej mógł więc skrywać poważne ograniczenie polsko-litewskiej suwerenności. Instrukcje sejmikowe, korespondencja dyplomatyczna i broszury polityczne z tego okresu wielokrotnie powracają do pytania, czy Rzeczpospolita rzeczywiście zachowała swobodę zmieniania własnych instytucji.[1][2]

Konfederacja barska z lat 1768–1772 pokazała już konsekwencje próby zbrojnego oporu bez sprawnych instytucji centralnych, odpowiednich dochodów i wiarygodnego wsparcia zagranicznego. Po jej klęsce nastąpił rozbiór, lecz problemy polityczne ujawnione przez Bar nie zniknęły. W latach osiemdziesiątych XVIII wieku reformatorzy coraz częściej przekonywali, że obrona wolności wymaga armii zdolnej bronić państwa, podatków wystarczających do jej utrzymania oraz instytucji mogących działać bez paraliżowania ich przez jednostkowy sprzeciw. Argumenty te zdominowały zarówno debaty parlamentarne Sejmu Wielkiego, jak i ogromną liczbę druków politycznych powstałych wokół nich.[1]

Początek Sejmu Wielkiego

Możliwość przeprowadzenia zasadniczych reform pojawiła się dzięki sytuacji międzynarodowej. W 1787 roku Rosja rozpoczęła wojnę z Imperium Osmańskim, a wkrótce prowadziła jednocześnie działania wojenne przeciwko Szwecji. Katarzyna II potrzebowała wojsk na innych frontach i nie mogła już kierować sprawami polskimi z taką swobodą jak w poprzednich dziesięcioleciach. Wojska rosyjskie wycofały się z dużej części Rzeczypospolitej, podczas gdy Prusy przejściowo przedstawiały się jako potencjalny sojusznik przeciw rosyjskiej dominacji.[1][5]

Sejm rozpoczął obrady w Warszawie 6 października 1788 roku. Stanisław Małachowski został marszałkiem konfederacji koronnej i Sejmu, a Kazimierz Nestor Sapieha objął funkcję marszałka litewskiego. Zgromadzenie ukonstytuowało się jako sejm skonfederowany, co miało ogromne znaczenie proceduralne, ponieważ liberum veto nie mogło zerwać jego obrad. Głosowanie większościowe pozwalało parlamentowi kontynuować działalność ustawodawczą mimo sporów, które wcześniej mogły doprowadzić do upadku zwyczajnej sesji.[1]

To, co miało być zwyczajną sesją parlamentarną, trwało cztery lata. Nowi posłowie wybrani w 1790 roku dołączyli do już obradujących, tworząc podwojony skład Sejmu, który przeprowadził ostateczne reformy konstytucyjne. Zachowany dorobek ustawodawczy jest ogromny: pomiędzy 1788 a 1792 rokiem Sejm Wielki uchwalił 489 konstytucji sejmowych.[4] Ustawa Rządowa z 3 maja stała się najsłynniejszą z nich, lecz należała do znacznie szerszego korpusu ustawodawczego i nie można jej właściwie zrozumieć w oderwaniu od niego.

Dla historyka książki skalę aktywności parlamentarnej najlepiej widać w druku. Mowy, sprawozdania, projekty, ustawy i odpowiedzi polemiczne masowo wychodziły z warszawskich oficyn. Piotr Dufour, którego późniejszy druk Konstytucji miał nabrać szczególnego znaczenia, poświęcił znaczną część swojej produkcji w ostatnich latach Sejmu materiałom powstającym w wyniku debat parlamentarnych.[4] Egzemplarze poszczególnych przemówień, które wcześniej mogłyby krążyć przede wszystkim w rękopisie, mogły teraz docierać do znacznie szerszego grona odbiorców politycznych, dzięki czemu debata prowadzona na Zamku Królewskim trwała dalej w bibliotekach, dworach szlacheckich i zgromadzeniach prowincjonalnych oddalonych od Warszawy o setki kilometrów.

Spór polityczny prowadzony drukiem

Sejm Wielki zbiegł się z niezwykłym rozkwitem literatury politycznej. Tysiące tekstów podejmowało problem przyszłości Rzeczypospolitej, od obszernych traktatów po ulotne broszury, mowy parlamentarne i anonimowe interwencje drukowane z myślą o wpłynięciu na konkretny spór. Dotyczyły one reformy wojska, podatków, władzy królewskiej, praw mieszczan, sytuacji chłopów, Kościoła, monarchii dziedzicznej i organizacji władzy wykonawczej.[3]

Stanisław Staszic stał się jednym z najbardziej wpływowych uczestników debaty dzięki takim dziełom jak Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego i Przestrogi dla Polski. Łączył słabość ustrojową z sytuacją społeczną i gospodarczą Rzeczypospolitej oraz przekonywał, że przetrwanie państwa wymaga szerszego programu reform. Hugo Kołłątaj jeszcze ściślej związał się z polityką parlamentarną, publikując słynne listy do Stanisława Małachowskiego i skupiając wokół siebie grupę pisarzy znaną później jako Kuźnica Kołłątajowska.[1][3]

Materialne formy tej debaty zasługują na uwagę, ponieważ pokazują szybkość obiegu argumentacji politycznej. Mowa mogła istnieć jako rękopis przygotowany do wygłoszenia, osobno wydrukowana broszura rozpowszechniana po posiedzeniu oraz relacja lub fragment opublikowany w gazecie. Teksty polityczne przedrukowywano, komentowano, cytowano i kopiowano. Autorstwo mogło pozostawać niepewne lub być celowo ukrywane, a kontrowersyjne pisma mogły krążyć kanałami mającymi oddalić odpowiedzialność od autorów lub drukarzy.

Rozkwit prasy politycznej nadaje zachowanym drukom Sejmu Wielkiego znaczenie wykraczające poza treść poszczególnych tekstów. Dokumentują politykę w chwili, gdy jej wynik nie był jeszcze znany. Broszura wydrukowana w 1789 roku na rzecz monarchii dziedzicznej, mowa sejmowa dotycząca wojska czy anonimowy traktat o prawach mieszczan należały do żywego sporu, którego rozstrzygnięcie dopiero miało nastąpić. Czytanie takich obiektów obok Konstytucji pokazuje, jak idee sprawiające w jej ostatecznym tekście wrażenie już ustalonych przechodziły wcześniej przez lata dyskusji, zanim przybrały formę konstytucyjną.

Wojsko i materialne mechanizmy reformy

Słabość militarna należała do pierwszych problemów, którymi zajął się Sejm. Armie Rosji, Prus i Austrii wielokrotnie przewyższały siły utrzymywane przez Rzeczpospolitą, pozostawiając państwo o ogromnym obszarze bez wojska zdolnego skutecznie bronić jego granic. W październiku 1788 roku Sejm postanowił zwiększyć armię do 100 000 żołnierzy, co natychmiast wymagało trudnych decyzji dotyczących podatków i administracji.[1]

Zakładanego poziomu nigdy w pełni nie osiągnięto, lecz armia znacznie się powiększyła. Sejm ustanowił nowe podatki, w tym ofiarę dziesiątego grosza od dochodów z ziemi szlacheckiej, przy większych obciążeniach nakładanych na dobra kościelne. W prowincjach powołano nowe komisje cywilno-wojskowe, nadzorujące podatki, rekrutację, policję, drogi i inne zadania administracyjne. Do 1792 roku armia liczyła ponad 60 000 żołnierzy i to właśnie ona stała się siłą, z którą Józef Poniatowski i Tadeusz Kościuszko bronili konstytucyjnego porządku przed Rosją.[1][5]

Reformy te pozostawiły ogromną dokumentację administracyjną. Drukowane ustawy podatkowe, regulaminy wojskowe, instrukcje rekrutacyjne, akta komisji i korespondencja urzędowa przetrwały obok bardziej znanych dokumentów konstytucyjnych. Pokazują, że Sejm Wielki próbował budować praktyczne mechanizmy państwa, a nie jedynie określać zasady ustrojowe. Kryzysu Rzeczypospolitej nie można było rozwiązać samą deklaracją filozofii politycznej; należało pobierać dochody, wyposażać żołnierzy i wydawać instrukcje władzom lokalnym.

Dlatego nawet pozornie rutynowe dokumenty administracyjne z tego okresu mogą mieć istotną wartość historyczną. Drukowane rozporządzenie komisji prowincjonalnej czy rękopiśmienne sprawozdanie może dokumentować funkcjonowanie Konstytucji na poziomie, na którym ustawodawstwo przekształcało się w administrację. Państwo przebudowywane w Warszawie istniało dzięki takim dokumentom na długo przed tym, zanim późniejsze pokolenia uczyniły z 3 maja symbol narodowy.

Czarna procesja i polityczny głos miast

Atmosfera reform zachęciła również mieszkańców miast królewskich do domagania się większego miejsca w Rzeczypospolitej. Chociaż kupcy, rzemieślnicy i przedstawiciele miejskich zawodów wnosili istotny wkład w życie gospodarcze i kulturalne, krajowy system polityczny pozostawał zdominowany przez szlachtę. Jan Dekert, prezydent Warszawy, stał się główną postacią skoordynowanych działań miast królewskich na rzecz uzyskania szerszych praw obywatelskich i politycznych.[1]

Przedstawiciele 141 miast zebrali się w Warszawie w 1789 roku. 2 grudnia przeszli przez stolicę ubrani na czarno i przedstawili swoje postulaty królowi oraz czołowym politykom, co przeszło do historii jako Czarna procesja. Domagali się bezpieczeństwa osobistego, dostępu do urzędów, prawa nabywania dóbr ziemskich oraz uznanego udziału w rządzeniu państwem. Rewolucja francuska rozpoczęła się zaledwie kilka miesięcy wcześniej, toteż publiczna mobilizacja mieszczan nieuchronnie nabierała dodatkowego znaczenia politycznego.[1][5]

Rezultatem była ustawa Miasta nasze królewskie wolne w państwach Rzeczypospolitej, uchwalona 18 kwietnia 1791 roku. Rozszerzała zasadę ochrony obywateli przed arbitralnym aresztowaniem, otwierała mieszczanom dostęp do ważnych stanowisk publicznych, pozwalała im nabywać dobra ziemskie i tworzyła mechanizmy reprezentowania interesów miejskich w instytucjach państwa. Ustawa została następnie bezpośrednio włączona do artykułu III Konstytucji 3 maja.[2]

Zachowane egzemplarze prawa o miastach należy więc traktować obok egzemplarzy Ustawy Rządowej, a nie jako drugorzędne dokumenty przygotowawcze. Konstytucja odwoływała się do ustawodawstwa już uchwalonego, a współczesne wydania niekiedy zestawiały kilka podstawowych aktów Sejmu Wielkiego. Tom zawierający Ustawę Rządową wraz z prawem o miastach, ustawodawstwem dotyczącym Sejmu i innymi aktami konstytucyjnymi może zachowywać obraz bliższy rzeczywistemu porządkowi konstytucyjnemu z 1791 roku niż jedenaście artykułów 3 maja rozpatrywanych w oderwaniu od pozostałych ustaw.

Tajne rękopisy stojące za Ustawą Rządową

Ostateczne prace nad Konstytucją prowadzono w celowo ograniczonym gronie. W pierwszych latach Sejmu Wielkiego Stanisław August i Ignacy Potocki często stali po przeciwnych stronach sporów konstytucyjnych. Potocki i jego sojusznicy nie ufali królowi, którego wcześniejsze panowanie było nierozerwalnie związane z wpływami rosyjskimi, podczas gdy monarcha uważał część projektów opozycji za niezdolne do stworzenia sprawnej władzy wykonawczej. Pod koniec 1790 roku konieczność kompromisu stała się oczywista.[1][6]

Długie spotkanie Stanisława Augusta z Potockim w grudniu 1790 roku rozpoczęło współpracę, z której wyłoniła się ostateczna Ustawa Rządowa. Hugo Kołłątaj, Stanisław Małachowski i królewski sekretarz Scipione Piattoli stali się ważnymi uczestnikami procesu redakcyjnego prowadzonego poprzez kolejne projekty, memoriały i poprawki. W roboczych wersjach i korespondencji politycznej często posługiwano się językiem francuskim, zanim ustalono ostateczne polskie brzmienie tekstu.[3][6]

Rękopisy te należą do najważniejszych zachowanych świadectw powstawania Konstytucji, ponieważ dokumentują myśl polityczną w trakcie jej kształtowania. Poprawki, zastąpione sformułowania i różnice między wersjami pozwalają zobaczyć, w których kwestiach autorzy spierali się o władzę wykonawczą, monarchię czy organizację rządu. Wygładzony tekst konstytucyjny przedstawia rezultat; projekty pokazują drogę, która do niego prowadziła.

Rozróżnienie to ma szczególne znaczenie, ponieważ nie istnieje jeden rękopis autorski Konstytucji w dzisiejszym rozumieniu tego pojęcia. Zachowany materiał dokumentacyjny obejmuje projekty, papiery robocze, wersje parlamentarne i formalne odpisy powstałe w ramach instytucji Sejmu. Akt konstytucyjny był dziełem zbiorowym, a jego rękopisy odzwierciedlają ten kolektywny charakter politycznego autorstwa.

3 maja 1791 roku

Decydujące posiedzenie zostało starannie przygotowane. Wielu posłów opuściło Warszawę podczas przerwy wielkanocnej, a reformatorzy wiedzieli, że przeciwnicy projektu mogliby go zablokować, gdyby otrzymali wystarczająco dużo czasu na organizację. Termin posiedzenia został więc przyspieszony, natomiast zwolenników prywatnie powiadamiano i zachęcano do obecności. Przed rozpoczęciem obrad ponad stu senatorów i posłów podpisało asekurację zobowiązującą ich do poparcia projektu konstytucyjnego.[3][6]

3 maja tłumy zgromadziły się wokół Zamku Królewskiego, gdzie Sejm obradował w Sali Senatorskiej. Debata trwała wiele godzin i obfitowała w sceny, które szybko weszły do politycznej legendy. Przeciwnicy kwestionowali zarówno treść proponowanej konstytucji, jak i sposób jej przedstawienia, podczas gdy zwolennicy przekonywali, że zagrożenie dla Rzeczypospolitej wymaga natychmiastowego działania. Jan Suchorzewski, poseł kaliski, stał się najbardziej teatralnym głosem sprzeciwu, przywołując groźbę zniszczenia dawnych wolności i wprowadzając podczas protestu do sali swojego małego syna.[3]

Stanisław August ostatecznie zaprzysiągł Ustawę Rządową pośród aklamacji jej zwolenników. Posłowie, senatorowie i król udali się następnie do kolegiaty św. Jana, dzisiejszej archikatedry warszawskiej, gdzie przysięga konstytucyjna uzyskała formę religijną i ceremonialną. 5 maja zgromadzone stany wydały deklarację uchylającą prawa sprzeczne z Ustawą Rządową i nakazującą władzom cywilnym i wojskowym złożenie przysięgi na wierność nowemu porządkowi konstytucyjnemu.[3][4]

Słynna scena zachowała się dzięki kilku różnym rodzajom źródeł. Relacje parlamentarne dokumentują mowy i procedurę, korespondencja dyplomatyczna przekazywała informacje zagranicznym dworom, gazety rozpowszechniały wiadomość wśród szerszej publiczności, a osobno drukowane opisy niemal natychmiast utrwalały pamięć o tym dniu. Dzień 3 maja roku 1791 Antoniego Siarczyńskiego stał się szczególnie ważną współczesną drukowaną relacją. Na długo przed tym, zanim XIX-wieczni malarze przekształcili wydarzenie w narodową ikonografię, rewolucja 3 maja stała się wydarzeniem dokumentacyjnym i bibliograficznym.

Zachowane rękopisy Konstytucji

Trzy oryginalne rękopiśmienne świadectwa Ustawy Rządowej są dziś przechowywane w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie. Różnice między nimi mają istotne znaczenie. Jeden znajduje się w tak zwanej Metryce Litewskiej pośród zgromadzonych aktów sejmowych, drugi w Archiwum Publicznym Potockich, a trzeci w Archiwum Sejmu Czteroletniego.[4]

Trzeci z nich ma szczególne znaczenie dla rekonstrukcji wydarzeń 3 maja. W przeciwieństwie do dwóch starannie sporządzonych formalnych odpisów opatrzonych podpisami marszałków sejmowych i członków Deputacji Konstytucyjnej, egzemplarz w Archiwum Sejmu Czteroletniego zawiera poprawki redakcyjne i nosi jedynie podpisy marszałków sejmowych. AGAD identyfikuje go jako wersję, z której sekretarz sejmowy Antoni Siarczyński odczytał Ustawę Rządową w izbie 3 maja.[4]

Dwa pozostałe rękopisy zostały najprawdopodobniej sporządzone już po uchwaleniu Konstytucji, zapewne 4 maja, jako formalne świadectwa obowiązującego prawa. Jeden z nich trafił później do państwowej tradycji archiwalnej i po insurekcji kościuszkowskiej został wywieziony do Rosji, skąd powrócił na mocy traktatu ryskiego po 1921 roku. Egzemplarz Potockich pozostał natomiast w wielkim archiwum rodzinnym w Wilanowie, zanim ostatecznie znalazł się w AGAD.[4]

Istnienie kilku takich świadectw jest cenne właśnie dlatego, że autorytet konstytucyjny powstawał poprzez procedurę instytucjonalną, a nie dzięki istnieniu jednego ceremonialnego arkusza. Akt odczytany przed Sejmem, formalne rękopiśmienne odpisy, wpis do warszawskich ksiąg sądowych i wydania drukowane reprezentują różne etapy przemiany projektu politycznego w obowiązujące prawo.

Co zmieniła Konstytucja

Ustawa Rządowa składała się z jedenastu artykułów. Artykuł I potwierdzał dominującą pozycję katolicyzmu rzymskiego, zachowując jednocześnie ochronę innych wyznań. Artykuł II potwierdzał prawa i własność szlachty, a artykuł III włączał niedawno uchwalone prawo o miastach królewskich. Rewolucja konstytucyjna rozwijała się więc w ramach istniejącego społeczeństwa stanowego, zamiast od razu całkowicie je likwidować.[2]

Artykuł IV dotyczył chłopów. Nie znosił pańszczyzny ani nie przeprowadzał redystrybucji własności ziemskiej, lecz oddawał lud rolniczy pod opiekę prawa i rządu krajowego oraz uznawał umowy pomiędzy właścicielami ziemskimi a chłopami za prawnie wiążące dla obu stron. Imigrantom i powracającym mieszkańcom zapewniano osobistą wolność osiedlania się i zawierania umów. Artykuł ustanawiał zasadę, na której można było później budować dalej idące reformy, a zarazem odzwierciedlał ograniczenia porządku politycznego nadal opartego na szlacheckiej własności ziemskiej.[2]

Artykuł V stwierdzał, że wszelka władza społeczności ludzkiej bierze początek z woli narodu, i dzielił władzę publiczną na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Artykuł VI reorganizował Sejm i zastępował zasadę jednomyślności związaną z liberum veto rządami większości. Zakazano konfederacji zdolnych zastępować zwykłe instytucje polityczne. Przepisy te bezpośrednio uderzały w mechanizmy, za pomocą których życie parlamentarne było wielokrotnie paraliżowane, a obce mocarstwa mogły wykorzystywać krajowe stronnictwa.[2][7]

Artykuł VII ustanawiał władzę wykonawczą w postaci Straży Praw, której przewodniczył król i w której zasiadali ministrowie odpowiedzialni za określone działy administracji. Władza wykonawcza mogła realizować ustawodawstwo, pozostając jednak podporządkowana konstytucyjnej nadrzędności Sejmu. Artykuł VIII oddzielał władzę sądowniczą od ustawodawczej i wykonawczej. Razem artykuły te nadawały Rzeczypospolitej wyraźniejszą strukturę rządową, zachowując parlament jako centrum suwerenności politycznej.[2]

Koniec wolnej elekcji

Przekształcenie monarchii należało do najbardziej kontrowersyjnych elementów Konstytucji. Od 1573 roku królowie Rzeczypospolitej byli wybierani przez szlachtę, a wolna elekcja stała się jednym z najważniejszych symboli złotej wolności. W XVIII wieku proces elekcyjny dawał jednak sąsiednim mocarstwom kolejne okazje do militarnej i dyplomatycznej ingerencji w sprawy polskie.[7]

Ustawa Rządowa zachowywała Stanisława Augusta na tronie do końca życia, lecz na przyszłość znosiła wolną elekcję. Następstwo tronu powierzono Fryderykowi Augustowi Saskiemu i jego dynastii, wiążąc porządek konstytucyjny z dynastią Wettinów, która wcześniej wydała dwóch królów Polski. Reformatorzy liczyli, że dziedziczność tronu zapobiegnie niestabilności politycznej i zagranicznej rywalizacji towarzyszącej każdemu bezkrólewiu.[2]

Postanowienie to miało później interesujący ciąg dalszy. Konstytucja została obalona, zanim Fryderyk August mógł objąć polski tron, lecz w 1807 roku Napoleon wybrał tego samego władcę na księcia warszawskiego. Saski monarcha wskazany przez reformatorów konstytucyjnych w 1791 roku rzeczywiście został więc szesnaście lat później głową polskiego państwa, choć w zupełnie innym napoleońskim porządku konstytucyjnym.

Materialne dokumenty czynią tę ciągłość szczególnie namacalną. Pierwsze wydanie Konstytucji przewidujące sukcesję saską można zestawić z Konstytucją Księstwa Warszawskiego z 1807 roku i odczytywać ponad cezurą rozbiorów. Obiekty bibliograficzne często zachowują ciągłości historyczne, które znikają, gdy poszczególne okresy polityczne rozpatruje się w izolacji.

Polska i Litwa

Wzmocnienie władzy centralnej rodziło istotne pytanie o stosunki pomiędzy Królestwem Polskim a Wielkim Księstwem Litewskim. Od unii lubelskiej oba główne człony Rzeczypospolitej dzieliły monarchę i parlament, zachowując jednocześnie odrębne urzędy, skarby, struktury wojskowe i tradycje prawne. Litewscy politycy oczekiwali więc gwarancji, że konstytucyjna centralizacja nie sprowadzi Wielkiego Księstwa do roli administracyjnego przedłużenia Korony Polskiej.[1]

Ustawa Rządowa pozostawiała część tych kwestii nierozstrzygniętych. Negocjacje trwały przez lato i jesień 1791 roku, doprowadzając 20 października do uchwalenia Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów. Akt potwierdzał równorzędną pozycję Korony i Wielkiego Księstwa w komisjach centralnych oraz ponownie potwierdzał miejsce Litwy w państwie konstytucyjnym.[8]

Zaręczenie Wzajemne ma zasadnicze znaczenie dla dokumentacyjnej historii Konstytucji, ponieważ pokazuje, że porządek konstytucyjny rozwijał się jeszcze wiele miesięcy po 3 maja. Współczesny zbiór ustaw Sejmu Wielkiego zawierający oba teksty dokumentuje projekt reform pełniej niż sama Ustawa Rządowa. Konstytucja ustanowiła ramy, a kolejne akty dostarczały szczegółowych rozwiązań, dzięki którym dwuczłonowa Rzeczpospolita miała nadal funkcjonować.

Z tego samego powodu korpus dokumentów z 1791 roku należy rozpatrywać jako całość, a nie wyłącznie poprzez jeden słynny tytuł. Prawo o miastach, Ustawa Rządowa, Zaręczenie Wzajemne, ustawy dotyczące Sejmu i komisji rządowych należały do tej samej przebudowy konstytucyjnej. Kolekcjonerzy i biblioteki, które zachowują je razem, przechowują część politycznej architektury, jaką reformatorzy próbowali stworzyć.

Od prawa rękopiśmiennego do drukowanej Konstytucji

Uchwalenie Ustawy Rządowej przez Sejm nie kończyło procesu jej prawnego przekazania. Tekst musiał zostać wpisany do warszawskich ksiąg miejskich w procesie zwanym oblatą, po czym można było sporządzać uwierzytelnione wypisy i rozsyłać je do urzędów w całej Rzeczypospolitej. Urzędowy wypis z warszawskich ksiąg sądowych, datowany na 5 maja, zachował się w Archiwum Sejmu Czteroletniego i jest określany przez AGAD jako pierwsza urzędowa publikacja tekstu konstytucyjnego.[4]

Ten etap biurokratyczny ma duże znaczenie bibliograficzne. Przed powstaniem nowoczesnych systemów publikowania ustaw moc prawna była przekazywana za pośrednictwem współdziałających ze sobą rękopiśmiennych rejestrów, uwierzytelnionych wypisów i druku. Ten sam tekst mógł więc przetrwać jako rękopis parlamentarny, sądowo uwierzytelniona kopia oraz wydanie urzędowe lub komercyjne, przy czym każda z tych form pełniła inną funkcję w życiu prawa.

Druk rozpoczął się niezwykle szybko. Piotr Dufour, konsyliarz nadworny i dyrektor Drukarni Korpusu Kadetów, wydał w Warszawie w 1791 roku jedno z najwcześniejszych polskich wydań. Dufour już wcześniej koncentrował znaczną część swojej działalności na materiałach Sejmu Wielkiego, dlatego jego oficyna była naturalnym narzędziem rozpowszechniania nowego porządku konstytucyjnego.[4]

Tekst ukazywał się również w odcinkach na łamach Gazety Narodowej i Obcej, której numer z 11 maja drukował Konstytucję dla swoich czytelników. Gazety informowały o jej uchwaleniu niemal natychmiast, a zachowane egzemplarze pozwalają dzień po dniu śledzić rozchodzenie się wiadomości. Czytelnik poznający Konstytucję z gazety doświadczał wydarzenia inaczej niż właściciel osobno wydrukowanego tekstu urzędowego, lecz obie formy należały do tego samego procesu przenoszenia rewolucji 3 maja poza mury Zamku Królewskiego.

Pierwsze wydania Konstytucji 3 maja

Historia najwcześniejszych druków jest niezwykle bogata. Jerzy Kowecki obliczył, że w ciągu pierwszego roku po uchwaleniu Ustawy Rządowej ukazało się czternaście jej wydań, reprezentujących być może od 20 000 do 30 000 wydrukowanych egzemplarzy.[4] Jak na XVIII-wieczny polski dokument konstytucyjny skala ta świadczy zarówno o potrzebach urzędowych, jak i ogromnym zainteresowaniu społecznym.

Egzemplarze były używane. Czytano je, przenoszono, oprawiano razem z innymi aktami politycznymi, opatrywano adnotacjami i włączano do większych zbiorów materiałów sejmowych. Nie można więc zakładać, że zachowały się przede wszystkim egzemplarze w idealnym stanie, a bibliograficzne różnice pomiędzy wariantami, składami typograficznymi i współoprawnymi tekstami zasługują na szczególną uwagę. Egzemplarz zachowany w ówczesnej oprawie razem z innymi aktami Sejmu Wielkiego może mieć odmienne znaczenie historyczne od tego samego wydania zachowanego jako samodzielna broszura.

Najwcześniejsze wydania rodzą również pytania o kolejność, na które nie można odpowiedzieć wyłącznie na podstawie daty „1791” widniejącej na karcie tytułowej lub nagłówku. Uwierzytelniony wypis z ksiąg miejskich, osobno wydrukowany tekst Dufoura i publikacja gazetowa służyły różnym celom i pojawiały się różnymi kanałami. Ustalenie pierwszeństwa wymaga uwzględnienia urzędowej rejestracji, typografii, wariantów tekstowych i zachowanych egzemplarzy instytucjonalnych.

Dlatego pierwsze wydania polskiej Konstytucji 3 maja 1791 roku zasługują na osobne opracowanie. Bibliografia może ukazać mechanizm, za pomocą którego prawo konstytucyjne przechodziło z Sejmu do obiegu publicznego. Materialne wydania dokumentują przemianę aktu politycznego w tekst narodowy.

Francja, Wielka Brytania i Konstytucja w przekładzie

Polski rząd i jego zwolennicy doskonale zdawali sobie sprawę, że los Rzeczypospolitej zależał zarówno od opinii europejskiej, jak i od akceptacji wewnętrznej. Przekład niemal natychmiast stał się więc częścią projektu konstytucyjnego. Współczesne francuskie wydanie Forme Constitutionelle décrétée par acclamation dans la séance du 3 mai zostało wydrukowane w Warszawie przez Drukarnię Korpusu Kadetów, przenosząc nowy porządek polityczny do najważniejszego języka europejskiej dyplomacji.[4]

Wiadomości dotarły do Wielkiej Brytanii niezwykle szybko. Relacje pojawiły się w londyńskich gazetach już 20 maja, zaledwie siedemnaście dni po uchwaleniu Konstytucji. W ciągu kilku dni temat rozszedł się po brytyjskiej prasie, a niektóre gazety publikowały następnie obszerne streszczenia lub pełne przekłady. Franciszek Bukaty, polski przedstawiciel w Londynie, odegrał ważną rolę w przygotowaniu angielskiego tłumaczenia.[4]

Osobne wydanie londyńskie ukazało się pod tytułem New Constitution of the Government of Poland Established by the Revolution, the 3rd of May, wydrukowane dla J. Debretta przy Piccadilly w 1791 roku. Sam tytuł jest znaczący. Brytyjscy czytelnicy poznawali polski akt wprost jako „rewolucję”, umieszczając wydarzenia warszawskie w europejskim świecie politycznym przekształconym już przez rewolucję amerykańską i francuską.[4]

Wydania obcojęzyczne należą więc w takim samym stopniu do historii dyplomatycznej Konstytucji, jak do jej bibliografii. Były narzędziami, za pomocą których Rzeczpospolita tłumaczyła swoje reformy rządom i opinii publicznej państw, których reakcja mogła wpłynąć na jej przetrwanie. Ich obieg w Londynie, Paryżu, Wiedniu i innych ośrodkach uczynił polski akt parlamentarny częścią europejskiego sporu o monarchię, reprezentację i przemianę konstytucyjną.

Książki i rękopisy jako świadectwa recepcji

Reakcje na Konstytucję można śledzić w korespondencji równie dokładnie jak w publikowanych komentarzach. Stanisław August pisał 4 maja do polskiego posła Antoniego Debolego o przygotowaniu i uchwaleniu aktu. Raporty przedstawicieli dyplomatycznych w Wiedniu i Paryżu dokumentowały odbiór wiadomości przez zagraniczne dwory i środowiska polityczne. Stanisław Szczęsny Potocki pisał z Wiednia jeszcze w tym samym miesiącu przeciwko nowemu porządkowi, pozostawiając dokumentacyjne świadectwo opozycji, która miała ostatecznie sprzymierzyć się z Rosją.[4]

Akta prowincjonalne ukazują kolejny poziom recepcji. Lokalne komisje, zgromadzenia szlacheckie i jednostki wojskowe otrzymywały egzemplarze nowych praw i musiały się do nich ustosunkować. Zachowały się formalne akcesy prowincjonalnych społeczności szlacheckich do Konstytucji, a dla wojska przygotowano tekst przysięgi. Konstytucja nabierała realnej mocy poprzez te powtarzające się akty przyjęcia poza Warszawą.[4]

Materiały te zmieniają sposób postrzegania wydarzenia politycznego. Konstytucja analizowana wyłącznie poprzez drukowany tekst może sprawiać wrażenie ukończonej w chwili opuszczenia prasy drukarskiej. Źródła archiwalne pokazują natomiast proces przekazywania, przyjmowania, odrzucania i wdrażania rozciągnięty na wiele miesięcy. Każdy uwierzytelniony odpis, przysięga, lokalny akces czy raport dyplomatyczny stanowi kolejny etap, poprzez który Ustawa Rządowa uzyskiwała polityczną rzeczywistość.

Ta sama zasada sprawia, że proweniencja ma szczególną wartość w przypadku zachowanych materiałów konstytucyjnych. Wczesne wydanie należące do posła, urzędnika, oficera lub uczestnika wydarzeń politycznych może nieść informacje wykraczające poza sam drukowany tekst. Współczesne adnotacje, powiązane dokumenty i oprawy obejmujące pokrewne ustawodawstwo mogą pokazywać, w jaki sposób konkretny człowiek poznawał i wykorzystywał porządek konstytucyjny w czasie, gdy ten nadal obowiązywał.

Rok konstytucyjny, 1791–1792

Ustawa Rządowa obowiązywała przez około rok, podczas którego Sejm Wielki kontynuował działalność ustawodawczą. Straż Praw rozpoczęła funkcjonowanie, rozwijano reformy administracyjne, a stosunki pomiędzy Koroną a Litwą doprecyzowano poprzez Zaręczenie Wzajemne. Rząd reformujący państwo wyszedł więc poza ceremonialne uchwalenie Konstytucji i rozpoczął praktyczną budowę nowego porządku politycznego.[1][8]

Sejmiki prowincjonalne z lutego 1792 roku stanowiły ważny sprawdzian opinii publicznej. Pomimo proceduralnych kontrowersji towarzyszących wydarzeniom 3 maja przytłaczająca większość zgromadzeń szlacheckich opowiedziała się przychylnie wobec nowego porządku. Wynik wskazywał, że poparcie dla Konstytucji wykraczało poza grono polityków, którzy doprowadzili do jej uchwalenia w Warszawie.[9]

W tym samym czasie Konstytucja niemal natychmiast zaczęła funkcjonować jako przedmiot upamiętnienia. Pierwszą rocznicę w maju 1792 roku obchodzono publicznie, a rozwijane plany budowy Świątyni Opatrzności Bożej miały stanowić wyraz wdzięczności za przemianę konstytucyjną. Medale, ryciny, kazania i publikacje okolicznościowe współtworzyły obraz 3 maja jako wydarzenia założycielskiego jeszcze w czasie, gdy system konstytucyjny pozostawał w mocy.[4]

Obiekty te należą do najwcześniejszej historii pamięci konstytucyjnej. Późniejsze XIX-wieczne wydania okolicznościowe powstawały już po upadku Rzeczypospolitej i siłą rzeczy interpretowały Konstytucję poprzez doświadczenie rozbiorów. Materiały drukowane w 1791 i na początku 1792 roku pochodzą z krótkiego okresu, w którym współcześni mogli jeszcze wierzyć, że są świadkami narodzin trwałego porządku politycznego.

Rosja, Targowica i zniszczenie porządku konstytucyjnego

Katarzyna II tolerowała samodzielność Sejmu Wielkiego, dopóki wojska rosyjskie były zaangażowane na innych frontach. Zakończenie wojny z Imperium Osmańskim zmieniło sytuację strategiczną. Polscy magnaci przeciwni Konstytucji, wśród nich Stanisław Szczęsny Potocki, Seweryn Rzewuski i Franciszek Ksawery Branicki, zwrócili się ku Rosji i przygotowali konfederację związaną z Targowicą.[1][2]

Jej manifest przedstawiał Konstytucję jako rewolucyjne pogwałcenie tradycyjnych wolności Rzeczypospolitej i wzywał do przywrócenia dawnego porządku politycznego. Wojska rosyjskie przekroczyły granicę w maju 1792 roku, przekształcając spór konstytucyjny w wojnę. Powiększona armia stworzona przez Sejm Wielki stanęła teraz przed militarnym sprawdzianem, do którego przygotowywała ją znaczna część programu reform.[1]

Książę Józef Poniatowski dowodził na południowo-wschodnim teatrze działań, a Tadeusz Kościuszko wyróżnił się podczas kampanii. Zwycięstwo pod Zieleńcami doprowadziło do ustanowienia Orderu Virtuti Militari, natomiast walki pod Dubienką dodatkowo umocniły reputację Kościuszki. Wojna polsko-rosyjska 1792 roku wytworzyła więc własny korpus dokumentacyjny obejmujący korespondencję wojskową, rozkazy, drukowane proklamacje i gazety, bezpośrednio łącząc historię konstytucyjną 1791 roku z historią jej zbrojnej obrony.[2]

Prusy nie udzieliły pomocy oczekiwanej na podstawie sojuszu z 1790 roku. Stanisław August uznał ostatecznie, że dalszy opór nie może zakończyć się powodzeniem, i w lipcu przystąpił do konfederacji targowickiej. Zorganizowany opór wojskowy dobiegł końca, a porządek konstytucyjny został zlikwidowany pod rosyjską osłoną. Decyzja ta pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych czynów w panowaniu króla, ponieważ położyła kres reformującemu państwo ustrojowi, który zaledwie kilka miesięcy wcześniej uzyskał szerokie poparcie polityczne.[1]

Drugi rozbiór i niszczenie dokumentów konstytucyjnych

Przywódcy Targowicy oczekiwali, że rosyjska interwencja przywróci porządek polityczny sprzed 3 maja. Zamiast tego Rosja i Prusy przeprowadziły w 1793 roku drugi rozbiór. Prusy anektowały Wielkopolskę wraz z Gdańskiem i Toruniem, natomiast Rosja zajęła ogromne ziemie wschodnie. Pozostała część Rzeczypospolitej została zredukowana do ułamka dawnego terytorium i zmuszona do ratyfikowania strat na sejmie grodzieńskim.[2]

Konsekwencje dla dokumentów były celowe. W lutym 1794 roku przywrócona Rada Nieustająca nakazała zniszczenie dokumentów związanych z Konstytucją 3 maja, w szczególności uwierzytelnionych wypisów, za pomocą których prawo przekazywano z warszawskich ksiąg miejskich do lokalnych urzędów w całym kraju.[4] Ich niszczenie pomaga wyjaśnić dzisiejszą rzadkość niektórych urzędowych form dokumentu.

Epizod ten nadaje zachowanym dokumentom konstytucyjnym dodatkowy wymiar historyczny. Nie przetrwały jedynie przypadkiem pomimo zwyczajnych strat wynikających z upływu czasu i nietrwałości papieru; niektóre ich kategorie były świadomie niszczone po obaleniu reprezentowanego przez nie porządku politycznego. Egzemplarze znajdujące się na ziemiach odebranych już podczas drugiego rozbioru mogły uniknąć zarządzeń wydawanych przez władze pomniejszonej Rzeczypospolitej, tworząc wzorce zachowania ukształtowane bezpośrednio przez geografię polityczną.[4]

Książki również mogły nabierać politycznego niebezpieczeństwa wraz ze zmianą reżimu. Tekst wydany w 1791 roku jako podstawowe prawo państwa dwa lata później stawał się świadectwem pokonanej rewolucji. Ta przemiana znajduje się w centrum szerszej historii fałszywych adresów wydawniczych, ukrytego drukarstwa i politycznie wrażliwych książek w Polsce epoki rozbiorowej, kiedy posiadanie, autorstwo i publikacja mogły pociągać za sobą konsekwencje wykraczające daleko poza zwykłą kulturę literacką.

Kościuszko i niedokończona rewolucja konstytucyjna

Zniszczenie Konstytucji nie zakończyło ruchu reformatorskiego. W marcu 1794 roku Tadeusz Kościuszko ogłosił w Krakowie powstanie i objął przywództwo nad ostatnią próbą ocalenia polskiej niepodległości. Wiele postaci politycznych i wojskowych ukształtowanych w okresie Sejmu Wielkiego powróciło do życia publicznego, a język suwerenności narodowej rozwinięty w latach 1788–1792 nadal kształtował insurekcję.[2]

Powstanie posunęło niektóre kwestie dalej niż Konstytucja. Uniwersał połaniecki Kościuszki ograniczył powinności pańszczyźniane chłopów i rozszerzył ingerencję państwa w stosunki między właścicielami ziemskimi a chłopami, rozwijając zasady wprowadzone jedynie ostrożnie w artykule IV w 1791 roku. Rewolucyjna Warszawa stała się również miejscem intensywnych debat politycznych dotyczących karania przywódców Targowicy i przyszłych podstaw społecznych Rzeczypospolitej.[2]

Druk ponownie stał się niezbędny. Proklamacje, rozkazy, gazety i publikacje patriotyczne przenosiły władzę powstania przez terytorium, na którym sytuacja militarna szybko się zmieniała. Władza polityczna działała za pośrednictwem dokumentów, które musiały docierać do wojsk, miast i lokalnych urzędników szybciej niż siły przeciwnika. Związek pomiędzy drukiem a rewolucją, widoczny już podczas Sejmu Wielkiego, stał się jeszcze bardziej bezpośredni.

Po klęsce Kościuszki nastąpił trzeci rozbiór w 1795 roku. Rzeczpospolita przestała istnieć, Stanisław August abdykował, a eksperyment konstytucyjny z 1791 roku przeszedł z dziedziny obowiązującego prawa do pamięci politycznej. Książki i rękopisy powstałe podczas Sejmu Wielkiego stały się odtąd świadectwami nieistniejącego państwa.

XIX-wieczne życie Konstytucji

Upadek Rzeczypospolitej zmienił znaczenie Konstytucji 3 maja. W 1791 roku była programem rządzenia państwem. Pod zaborami stała się dowodem, że Rzeczpospolita podjęła próbę reformy przed swoim zniszczeniem, oraz symbolem, za pomocą którego kolejne pokolenia mogły wyobrażać sobie alternatywną przyszłość polityczną.[3]

Dokument zachował znaczenie dla późniejszych polskich eksperymentów politycznych. Legiony Polskie przeniosły sprawę niepodległościową do napoleońskiej Europy, a w 1807 roku Księstwo Warszawskie przywróciło polską państwowość. Jego konstytucja należała do systemu napoleońskiego i znacząco różniła się od Ustawy Rządowej z 1791 roku, lecz wybór Fryderyka Augusta Saskiego na księcia przywrócił tę samą więź dynastyczną, którą wybrał Sejm Wielki.

Po 1815 roku Królestwo Polskie otrzymało kolejną pisaną konstytucję, ustanawiającą polski parlament, administrację i armię pod panowaniem Aleksandra I. Spór o przestrzeganie tego porządku konstytucyjnego stał się jednym z głównych problemów politycznych poprzedzających powstanie listopadowe. Pamięć o 1791 roku przetrwała więc w XIX-wiecznej kulturze politycznej, w której konstytucje wielokrotnie stawały się miarą stosunku pomiędzy polskimi prawami politycznymi a obcą władzą.

W XIX wieku mnożyły się wydania rocznicowe, opracowania historyczne, faksymilia i obiekty pamiątkowe. Ich historia bibliograficzna pozwala śledzić zmieniające się interpretacje Konstytucji w poszczególnych zaborach. Wydanie powstałe w Warszawie pod rosyjską cenzurą, polska publikacja emigracyjna w Paryżu i druk rocznicowy wydany w Krakowie pod panowaniem austriackim funkcjonowały w odmiennych środowiskach politycznych, odwołując się do tego samego tekstu konstytucyjnego.

Dlaczego rękopisy i pierwsze wydania mają znaczenie

Konstytucja 3 maja jest dziś często postrzegana przede wszystkim jako symbol narodowy, nieskończenie reprodukowany w późniejszych książkach, podręcznikach i obrazach okolicznościowych. Zachowane materiały współczesne wydarzeniom przywracają im bezpośredniość. Rękopiśmienny projekt zachowuje decyzję, zanim ustalono jej ostateczne brzmienie. Osobno drukowana mowa sejmowa dokumentuje argument w chwili, gdy wynik reform pozostawał niepewny. Gazeta z maja 1791 roku przekazywała wiadomość czytelnikom, dla których Konstytucja miała zaledwie kilka dni.

Najwcześniejsze druki zachowują równie bezpośredni związek z powstawaniem prawa. Warszawskie wydanie Dufoura powstało w oficynie głęboko zaangażowanej w publikowanie materiałów Sejmu Wielkiego. Uwierzytelniony wypis z warszawskich ksiąg sądowych reprezentuje mechanizm, poprzez który akt uzyskiwał moc prawną i był przekazywany administracyjnie. Współczesne wydania francuskie i angielskie pokazują polski rząd i jego przedstawicieli wprowadzających rewolucję konstytucyjną do europejskiej debaty politycznej.

Rozróżnienia te mają znaczenie zarówno handlowe, jak i historyczne. Określenie „Konstytucja 3 maja 1791” może odnosić się do obiektów o zupełnie różnych związkach z samym wydarzeniem: urzędowego wypisu sporządzonego jako część procesu prawnego, wczesnego druku warszawskiego, współczesnego numeru gazety, zagranicznego przekładu przeznaczonego do oddziaływania na opinię międzynarodową albo XIX-wiecznego wydania rocznicowego powstałego wiele dziesięcioleci po upadku Rzeczypospolitej. Prawidłowa identyfikacja wymaga wiedzy bibliograficznej, analizy typografii, proweniencji i zrozumienia sposobu, w jaki tekst znajdował się w obiegu.

Szersze archiwum Sejmu Wielkiego oferuje podobne możliwości. Drukowane mowy Małachowskiego, Potockiego, Kołłątaja i innych posłów pozwalają odtworzyć poszczególne etapy debaty konstytucyjnej. Prawo o miastach i Zaręczenie Wzajemne ukazują elementy porządku, które zostają skompresowane w znanym określeniu „Konstytucja 3 maja”. Rękopisy dyplomatyczne mogą pokazać, jak warszawska rewolucja wyglądała z perspektywy Wiednia, Londynu czy Petersburga, podczas gdy egzemplarze z adnotacjami i współczesne oprawy mogą zachowywać reakcje ludzi, którzy byli ich właścicielami.

Konstytucja 3 maja w historii książki

Historia Konstytucji jest więc nierozerwalnie związana z historią jej tekstów. Proces polityczny rozpoczął się od debat parlamentarnych i rękopiśmiennych projektów, przeszedł przez tajne wersje robocze i poprawiane odpisy, stał się prawem poprzez dokument odczytany przed Sejmem i formalnie wpisany do ksiąg publicznych, a następnie rozprzestrzenił się poprzez urzędowe wypisy, druki, gazety i przekłady. Po obaleniu Konstytucji część tych dokumentów celowo zniszczono, podczas gdy inne stały się relikwiami utraconego państwa konstytucyjnego.

Ten proces nadaje Konstytucji wyjątkowe miejsce w historii polskiej książki i rękopisu. Dowody bibliograficzne mogą odpowiadać na pytania polityczne. Kolejność wydań pokazuje, jak pilnie rozpowszechniano tekst. Przekłady dokumentują próbę kształtowania opinii zagranicznej przez rząd. Proweniencja może ustalić, czy egzemplarz należał do uczestnika wydarzeń, urzędnika lub współczesnego obserwatora. Zachowanie powiązanych aktów w jednym tomie może dokładniej rekonstruować program konstytucyjny niż sama Ustawa Rządowa.

Sam Sejm Wielki wytworzył porównywalny papierowy świat. Jego 489 uchwalonych konstytucji sejmowych, tysiące pism politycznych, mów parlamentarnych i dokumentów administracyjnych tworzą zapis państwa próbującego się zreformować pod uważnym spojrzeniem sąsiadów. Kolekcjonowanie tych materiałów wykracza więc daleko poza gromadzenie patriotycznych pamiątek. Daje dostęp do mechanizmów, za pomocą których XVIII-wieczna Rzeczpospolita Obojga Narodów debatowała, stanowiła prawo i komunikowała jedną z najbardziej ambitnych reform konstytucyjnych swojej epoki.

Osiągnięcie Sejmu Wielkiego

Konstytucja 3 maja obowiązywała jako funkcjonujące prawo przez niewiele ponad rok, lecz ocenianie jej wyłącznie przez pryzmat długości obowiązywania przesłania skalę osiągnięć Sejmu Wielkiego. W latach 1788–1792 Rzeczpospolita odzyskała znaczną swobodę działania politycznego, rozbudowała armię, zreformowała podatki i administrację lokalną, rozszerzyła prawa obywatelskie mieszczan, ponownie przemyślała stosunki pomiędzy Koroną a Wielkim Księstwem oraz stworzyła strukturę konstytucyjną mającą pogodzić rządy parlamentarne ze sprawną władzą wykonawczą.[1]

Reformatorzy nie rozwiązali wszystkich problemów społecznych. Przywileje szlacheckie pozostały fundamentem ustroju, chłopi nie otrzymali pełnej wolności obywatelskiej, a reprezentacja polityczna nadal była ograniczona przez strukturę stanową. System konstytucyjny powstał również w niezwykle niestabilnej sytuacji dyplomatycznej i zależał od okoliczności międzynarodowych, które szybko się zmieniły. Jego przetrwanie wymagało ostatecznie siły militarnej, której Rzeczpospolita nie zdążyła jeszcze zbudować.[1][2]

Jego zniszczenie nastąpiło jednak już po rozpoczęciu funkcjonowania reform, a nie dlatego, że reformy okazały się niemożliwe. Prowincjonalne sejmiki szlacheckie w ogromnej większości zaakceptowały nowy porządek w 1792 roku, utworzone na jego podstawie instytucje działały, a dalsze ustawodawstwo rozwijało ramy ustanowione 3 maja. Rosja interweniowała, ponieważ przemiana polityczna zagrażała istniejącemu systemowi jej wpływów w Rzeczypospolitej.[1][9]

Zachowane książki i rękopisy pozwalają śledzić ten proces z wyjątkową wyrazistością. Dzięki nim rewolucję 3 maja można obserwować od sporu do projektu, od projektu do aktu parlamentarnego, od prawa rękopiśmiennego do wydania drukowanego, od Warszawy do zagranicznych przekładów, a wreszcie od obowiązującej konstytucji do zakazanego tekstu politycznego. Dla Antykwariatu Woodward właśnie tutaj Konstytucja nabiera szczególnego znaczenia: należy jednocześnie do historii Polski, historii rządów konstytucyjnych oraz historii książki jako narzędzia działania politycznego.

Bibliografia

[1] Richard Butterwick, The Polish Revolution and the Catholic Church, 1788–1792: A Political History (Oxford: Oxford University Press, 2012). Najważniejsze współczesne anglojęzyczne opracowanie historii politycznej Sejmu Wielkiego i rewolucji konstytucyjnej.

[2] Richard Butterwick, The Polish-Lithuanian Commonwealth, 1733–1795: Light and Flame (New Haven–London: Yale University Press, 2020). Szczególnie cenne dla zrozumienia rozwoju politycznego Rzeczypospolitej od pierwszego rozbioru poprzez Konstytucję, Targowicę i ostatnie rozbiory.

[3] Anna Grześkowiak-Krwawicz, wstęp do Constitution of 3 May 1791: English Translation from 1791 by Franciszek Bukaty (Warszawa: Muzeum Łazienki Królewskie i Archiwum Główne Akt Dawnych, 2018), wraz z jej szerszymi badaniami nad językiem politycznym i ideami konstytucyjnymi Rzeczypospolitej.

[4] Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, Ustawa Rządowa 3 maja 1791: 230 lat Konstytucji, dokumentacja i wystawa cyfrowa zachowanych oryginałów rękopiśmiennych, materiałów parlamentarnych, urzędowego wypisu, wczesnych wydań polskich, współczesnych druków obcojęzycznych, gazet i powiązanych dokumentów przechowywanych w AGAD.

[5] Emanuel Rostworowski, Maj 1791 – maj 1792: rok monarchii konstytucyjnej (Warszawa: Zamek Królewski, 1985), fundamentalne studium powstania i pierwszego roku monarchii konstytucyjnej.

[6] Zofia Zielińska, studia nad Stanisławem Augustem, Ignacym Potockim i powstawaniem Ustawy Rządowej, wraz z zachowanymi projektami konstytucyjnymi i korespondencją w Archiwum Publicznym Potockich oraz Archiwum Sejmu Czteroletniego.

[7] Jerzy Lukowski, „‘Machines of Government’: Replacing the Liberum Veto in the Eighteenth-Century Polish-Lithuanian Commonwealth”, The Slavonic and East European Review, t. 90, nr 1 (2012), s. 65–97.

[8] Zaręczenie Wzajemne Obojga Narodów, Warszawa, 20 października 1791, w aktach ustawodawczych Sejmu Wielkiego; zob. również opracowania dotyczące Zaręczenia Wzajemnego i konstytucyjnych stosunków pomiędzy Koroną a Wielkim Księstwem Litewskim.

[9] Wojciech Szczygielski, studia nad sejmikami z lutego 1792 roku i prowincjonalną recepcją Konstytucji 3 maja, dokumentujące szeroką akceptację porządku konstytucyjnego przez zgromadzenia szlacheckie.

Powrót do blogu