Wojna polsko-austriacka 1809 roku i bitwa pod Raszynem
Udostępnij
Wojna polsko-austriacka 1809 roku rozpoczęła się od wydarzeń, które wydawały się poważnym zagrożeniem dla samego istnienia Księstwa Warszawskiego. Zaledwie dwa lata po utworzeniu nowego państwa polskiego przez Napoleona w Tylży armia austriacka przekroczyła jego południową granicę i ruszyła na Warszawę. Wojska Księstwa były znacznie mniej liczne, wiele polskich oddziałów służyło w innych częściach napoleońskiej Europy, a do obrony stolicy nie było dostępnej większej armii francuskiej. 19 kwietnia książę Józef Poniatowski spróbował zatrzymać austriackie natarcie pod Raszynem.
W ciągu kilku dni Warszawa znalazła się w rękach Austriaków. Kampania, która nastąpiła później, stała się jednak jednym z największych sukcesów w krótkiej historii Księstwa. Poniatowski zachował swoją armię, przeszedł na wschodni brzeg Wisły i zamiast próbować bezpośrednio odzyskać stolicę, ruszył na południe, w głąb austriackiej Galicji. Wojska polskie zajęły Lublin, Sandomierz, Zamość i Lwów. Armia austriacka została zmuszona do opuszczenia Warszawy, a Poniatowski ostatecznie wkroczył do Krakowa. Kiedy traktat w Schönbrunn zakończył szerszą wojnę w październiku 1809 roku, znaczna część terytoriów zdobytych podczas kampanii została na stałe przyłączona do Księstwa Warszawskiego.[1]
Bitwa pod Raszynem zajmuje więc szczególne miejsce w historii wojskowości. Nie zakończyła się oczywistym zwycięstwem na polu bitwy. Armia polsko-saska wycofała się nocą, a Austriacy wkrótce zajęli Warszawę. Wojsko Poniatowskiego pozostało jednak nienaruszone, Austria nie zdołała zniszczyć Księstwa, a cała kampania zakończyła się znacznym powiększeniem polskiego państwa.
Rozumienie Raszyna wyłącznie jako bitwy o Warszawę oznacza więc pominięcie jego szerszego znaczenia. Wojna 1809 roku była momentem, w którym Księstwo Warszawskie po raz pierwszy pokazało, że może bronić się i powiększać dzięki własnej armii. Kampania całkowicie odmieniła również reputację Poniatowskiego, ponownie otworzyła polityczną kwestię ziem polskich pod panowaniem Austrii i pokazała, że układ terytorialny ustanowiony w Tylży wcale nie był trwały.
Księstwo Warszawskie dwa lata po Tylży
Księstwo Warszawskie istniało niespełna dwa lata, gdy zaatakowała je Austria. Utworzone na mocy traktatów tylżyckich w lipcu 1807 roku z dawnych ziem polskich odebranych Prusom, obejmowało Warszawę, Poznań oraz znaczną część środkowej i zachodniej Polski. Napoleon nie przywrócił Rzeczypospolitej Obojga Narodów, lecz po III rozbiorze z 1795 roku ponownie umieścił polskie państwo na politycznej mapie Europy.[1]
Konstytucja Księstwa Warszawskiego, nadana 22 lipca 1807 roku, ustanowiła scentralizowany rząd, Sejm, sądownictwo i administrację. Fryderyk August I, król Saksonii, został księciem warszawskim, a polscy ministrowie sprawowali rządy w jego imieniu. Wprowadzono Kodeks Napoleona, język polski stał się językiem administracji państwowej, a pod dowództwem księcia Józefa Poniatowskiego rozpoczęto organizowanie nowej armii.[1]
Armia miała zasadnicze znaczenie dla politycznego charakteru Księstwa. Napoleon oczekiwał od państwa znaczącego udziału w swoim systemie wojskowym, a finansowe koszty utrzymywania wojska wywierały ogromną presję na ograniczone zasoby kraju. Konstytucja przewidywała armię liczącą 30 000 ludzi, lecz istniała zasadnicza różnica między liczbą żołnierzy znajdujących się formalnie w polskich siłach zbrojnych a liczbą rzeczywiście dostępną do obrony Księstwa.
Polskie pułki były rozproszone po całym imperium Napoleona. Część służyła w pruskich twierdzach i Gdańsku, inne walczyły znacznie dalej od kraju, przede wszystkim w Hiszpanii. Także wojska francuskie, które mogłyby w innych okolicznościach wesprzeć Księstwo, były zaangażowane na innych frontach. Wiosną 1809 roku Poniatowski dysponował więc jedynie częścią całego polskiego potencjału wojskowego, z którą musiał przeciwstawić się inwazji.[1][2] Austria doskonale zdawała sobie sprawę z tej słabości.
Austria ponownie rozpoczyna wojnę z Napoleonem
Cesarstwo Austriackie poniosło wcześniej serię porażek w wojnach z Napoleonem. Traktaty w Campo Formio z 1797 roku i Lunéville z 1801 roku ograniczyły austriackie wpływy, natomiast druzgocąca klęska pod Austerlitz w grudniu 1805 roku oraz późniejszy pokój w Preszburgu doprowadziły do dalszych strat terytorialnych i ostatecznego rozpadu pozostałych struktur politycznych Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
W 1809 roku Wiedeń uznał, że sytuacja może stwarzać ostatnią szansę na odwrócenie napoleońskiej dominacji w Europie Środkowej. Francuskie wojska były silnie zaangażowane w wojnę na Półwyspie Iberyjskim, narastał opór wobec francuskiego panowania, a przywódcy austriaccy liczyli, że wznowienie wojny może wywołać powstania w innych częściach strefy wpływów Napoleona. Austria rozpoczęła w kwietniu 1809 roku wojnę V koalicji. Główne armie Habsburgów uderzyły na niemieckich sojuszników Napoleona i wkroczyły do Bawarii oraz Włoch. Osobne zgrupowanie, VII Korpus pod dowództwem arcyksięcia Ferdynanda Karola d’Este, przeznaczono do działań na froncie polskim.[2]
Cel był znacznie większy niż samo zajęcie Warszawy. Austriacka okupacja Księstwa mogła zlikwidować jednego ze wschodnich sojuszników Napoleona, zagrozić liniom komunikacyjnym w Europie Środkowej i uniemożliwić państwu polskiemu wspieranie nastrojów narodowych w Galicji. Wiedeń miał poważne powody, aby obawiać się atrakcyjności Księstwa dla polskich mieszkańców monarchii Habsburgów.
Austria zdobyła Galicję w wyniku rozbiorów Polski. I rozbiór w 1772 roku dał monarchii Habsburgów rozległe terytorium obejmujące Lwów, natomiast III rozbiór z 1795 roku przyniósł kolejne ziemie polskie sięgające w stronę Krakowa, Lublina i Wisły. Powstanie Księstwa w 1807 roku oznaczało, że te austriackie prowincje graniczyły teraz z państwem polskim otwarcie związanym z Napoleonem.
Polityczne niebezpieczeństwo było oczywiste. Jeśli Austria rozpoczęłaby wojnę z Francją i nie zdołała szybko zniszczyć Księstwa, konflikt mógłby przenieść się do samej Galicji. Dokładnie tak się stało.
Austriacka inwazja
Arcyksiążę Ferdynand dysponował w kampanii przeciwko Księstwu około 30 000 ludzi, choć dokładne liczby różnią się w zależności od tego, jakie oddziały wydzielone i garnizony uwzględnia się w obliczeniach. Poniatowski mógł początkowo zebrać około 14 000 polskich żołnierzy oraz niewielki kontyngent saski, pozostając wyraźnie słabszym liczebnie.[2][3]
Austriackie natarcie rozpoczęło się w połowie kwietnia. Wiedeń najwyraźniej oczekiwał stosunkowo łatwej kampanii. Armia Księstwa była młoda, jego instytucje państwowe istniały od niespełna dwóch lat, a brak większych sił francuskich sprawiał, że Warszawa wydawała się odsłonięta. Poniatowski zdecydował się jednak bronić drogi do stolicy. Skoncentrował dostępne siły na południe od Warszawy, w rejonie Raszyna, gdzie warunki terenowe dawały możliwości obronne pozwalające ograniczyć przewagę liczebną przeciwnika. Decyzja ta doprowadziła do pierwszego poważnego sprawdzianu armii, którą Poniatowski tworzył przez poprzednie dwa lata.
Dlaczego Raszyn?
Raszyn leżał przy głównym południowym trakcie prowadzącym do Warszawy. W 1809 roku otaczający go krajobraz znacznie bardziej sprzyjał obronie niż współczesna, intensywnie zabudowana okolica. Utrata i Raszynka, wiosenne rozlewiska, podmokły teren oraz ciąg stawów kierowały nacierającą armię ku ograniczonej liczbie dróg, mostów i grobli.[3][4]
Poniatowski zorganizował linię obronną ciągnącą się przez miejscowości wokół Raszyna, Falent, Jaworowa i Michałowic. Główna droga do Warszawy przecinała podmokły teren właśnie przez Raszyn. Armia pragnąca szybko posuwać się ku stolicy musiała więc zdobyć pozycję, na której ukształtowanie terenu znacznie utrudniało rozwinięcie większych sił.
Generał Michał Sokolnicki dowodził wysuniętymi oddziałami polskimi w rejonie Falent. Centrum pod Raszynem tworzyła polska i saska piechota, natomiast pozostałe oddziały zabezpieczały potencjalne przeprawy na skrzydłach. Artyleria kontrolowała podejścia i wąskie przejścia pomiędzy stawami.
Wybór terenu miał zasadnicze znaczenie. Poniatowski nie mógł liczyć na skuteczną walkę z Austriakami na otwartym polu, gdzie obie armie mogłyby rozwinąć pełną szerokość swoich szyków. Pod Raszynem przewaga liczebna przeciwnika była znacznie trudniejsza do wykorzystania. 19 kwietnia 1809 roku Ferdynand rozpoczął atak.
Bitwa pod Raszynem, 19 kwietnia 1809 roku
Główne walki rozwinęły się po południu. Austriacka artyleria przygotowała natarcie, a piechota zaatakowała polskie pozycje wokół Falent i podejścia do Raszyna. Bitwa szybko rozpadła się na serię gwałtownych walk o wsie, zagajniki i wąskie groble, zamiast przybrać formę jednego ciągłego starcia dwóch uporządkowanych linii.[3][4]
Falenty stały się jednym z głównych punktów walki. Oddziały Sokolnickiego początkowo skutecznie powstrzymywały Austriaków, lecz przewaga liczebna przeciwnika ostatecznie zmusiła je do odwrotu. Polskie kontrataki wielokrotnie próbowały odzyskać pozycję.
Właśnie tam bitwa przyniosła jedną ze swoich najsłynniejszych ofiar. Pułkownik Cyprian Godebski, dowódca 8 Pułku Piechoty, został śmiertelnie ranny podczas walk. Godebski był kimś więcej niż zawodowym oficerem. Był poetą i weteranem Legionów Polskich, należącym do pokolenia, którego służba wojskowa u boku Francji połączyła upadek Rzeczypospolitej z nadziejami politycznymi odrodzonymi wraz z Napoleonem.[4]
Jego śmierć niemal natychmiast przyczyniła się do przekształcenia Raszyna w ważny element pamięci patriotycznej.
Sam Poniatowski pozostawał blisko miejsca walk, a późniejsze przedstawienia bitwy szczególnie podkreślały jego osobisty udział w mobilizowaniu żołnierzy podczas kontrataków. Dziewiętnastowieczne obrazy uczyniły z tych scen jedne z najbardziej rozpoznawalnych wizualnych przedstawień polskiej armii epoki napoleońskiej.
Austriacy ostatecznie zdobyli teren wokół Falent i grobli, a zacięte walki przeniosły się do samego Raszyna. Polska i saska artyleria zadawała poważne straty oddziałom próbującym posuwać się przez ograniczone przestrzenie. Kontratak przeprowadzony późnym wieczorem pozwolił odzyskać część miejscowości, lecz Poniatowski stanął wobec większego problemu strategicznego.
Zatrzymał austriacką armię na cały dzień, lecz jej nie zniszczył. Ferdynand nadal dysponował znacznymi rezerwami, a dalsze trwanie na pozycji mogło doprowadzić następnego dnia do jej obejścia. Poniatowski mógł próbować utrzymać pole bitwy, ryzykując jednak utratę zarówno armii, jak i Warszawy. W nocy nakazał odwrót w kierunku stolicy.[3][4]
Czy Raszyn był zwycięstwem polskim czy austriackim?
Wynik bitwy budził spory, ponieważ taktyczne opanowanie pola walki i ostateczne rezultaty całej kampanii wskazują w różnych kierunkach.
Austriacy zachowali zdolność do dalszego marszu. Armia polsko-saska wycofała się, a Warszawa została wkrótce oddana. Na tej podstawie Raszyn można określić jako austriacki sukces taktyczny. Ferdynand zmusił Poniatowskiego do opuszczenia pozycji stojącej między jego armią a polską stolicą.
Nie osiągnął jednak celu, który miał największe znaczenie. Armia Poniatowskiego nie została zniszczona. Wycofała się w sposób zorganizowany, zachowując strukturę dowodzenia, artylerię i zdolność do dalszych działań. Straty austriackie pokazały również, że armia młodego Księstwa potrafi skutecznie przeciwstawić się znacznie większym siłom cesarskim.[2][3]
Rozróżnienie to ma kluczowe znaczenie. Gdyby Raszyn zakończył się zniszczeniem lub okrążeniem polskiej armii, samo Księstwo mogłoby upaść. Tymczasem Ferdynand zdobył Warszawę, ale Poniatowski zachował narzędzie, które pozwoliło mu kontynuować wojnę.
Raszyn najlepiej więc rozumieć jako bitwę nierozstrzygniętą taktycznie, z bezpośrednią przewagą operacyjną po stronie Austrii, po której nastąpił wynik strategiczny zdecydowanie korzystny dla Księstwa. Sukces polegał nie tyle na utrzymaniu pola bitwy, ile na tym, czego Poniatowski dokonał po jego opuszczeniu.
Dlaczego Poniatowski oddał Warszawę
Decyzja o opuszczeniu Warszawy była kontrowersyjna. Stolica ma znaczenie polityczne znacznie większe niż jej czysta wartość wojskowa, a Księstwo było młodym państwem, którego autorytet mógł wydawać się szczególnie zagrożony, gdy centrum rządu tak szybko dostało się w ręce przeciwnika.
Warszawa w 1809 roku nie była jednak twierdzą zdolną do długotrwałej obrony przed armią Ferdynanda. Zamknięcie polskiej armii polowej w mieście groziło odcięciem jej na zachodnim brzegu Wisły i pozwoleniem Austrii na przekształcenie zdobycia stolicy w zniszczenie siły militarnej Księstwa. Poniatowski zdecydował się więc negocjować.
Konwencja zawarta 21 kwietnia zabezpieczała istotne elementy administracji miejskiej i pozwalała polskiej armii na swobodne wycofanie się z bronią oraz wyposażeniem. W kolejnych dniach wojska austriackie wkroczyły do Warszawy.[4] Utrata stolicy była wystarczająco upokarzająca, aby Poniatowski początkowo spotkał się z krytyką. Z militarnego punktu widzenia układ zapewnił mu jednak dokładnie to, czego potrzebował: swobodę działania.
Wisła stała się teraz kluczem do dalszej kampanii. Poniatowski wycofał główne siły na jej wschodni brzeg. Ferdynand posiadał Warszawę, lecz jego możliwości zniszczenia polskiej armii lub opanowania całego Księstwa pozostawały ograniczone. Poniatowski zrobił wówczas coś, czego Austriacy się nie spodziewali. Zamiast poświęcić pozostałe siły natychmiastowemu odzyskaniu Warszawy, wkroczył na terytorium Austrii.
Kampania zwraca się na południe
Austria zaatakowała Księstwo, spodziewając się zlikwidować odsłoniętego napoleońskiego sojusznika. Poniatowski przekształcił jednak tę kampanię w wojnę o Galicję.
Logika jego decyzji była bardzo silna. Armia Ferdynanda ruszyła na północ w stronę Warszawy, pozostawiając położone na południu ziemie austriackie stosunkowo słabo bronione. Terytoria te zamieszkiwała liczna ludność polska, a samo istnienie Księstwa zdążyło już odrodzić nadzieje, że porządek rozbiorowy nie musi być trwały.
Natarcie na Galicję dawało Poniatowskiemu kilka korzyści jednocześnie. Zagrażało liniom komunikacyjnym Ferdynanda, umożliwiało polskiej armii prowadzenie nowego zaciągu, zmuszało Austrię do przejścia do obrony i przekształcało wojnę z walki o zachowanie Księstwa w możliwość jego powiększenia.[1][5]
Strategia wykorzystywała również zasadniczą asymetrię celów obu stron. Aby osiągnąć swój cel polityczny, Austria musiała podbić Księstwo. Poniatowski nie musiał natychmiast odzyskiwać Warszawy, jeśli zdołał uczynić pozycję Ferdynanda w stolicy niemożliwą do utrzymania. W maju rezultaty tej strategii stały się wyraźne.
Lublin, Sandomierz i Zamość
Wojska polskie szybko posuwały się przez ziemie, które Austria zdobyła podczas rozbiorów. W maju zajęto Lublin, podczas gdy inne operacje rozwijały się wzdłuż Wisły i w kierunku ważnych twierdz Sandomierza oraz Zamościa.[3][5]
Sandomierz miał szczególne znaczenie ze względu na położenie nad Wisłą i kontrolę przepraw. Generał Michał Sokolnicki, który odegrał ważną rolę pod Raszynem, prowadził działania przeciwko austriackim pozycjom w tym rejonie. Wojska polskie wkroczyły do miasta 18 maja po walkach obejmujących między innymi szturm w rejonie Bramy Opatowskiej.[5] Dwa dni później padł Zamość. Zdobycie twierdzy przyniosło Polakom jeńców, artylerię i zapasy wojskowe, a jednocześnie usunęło kolejną ważną pozycję austriacką.
Sukcesy te oznaczały znacznie więcej niż zdobycie poszczególnych miast. Armia Poniatowskiego poruszała się po ziemiach, które zaledwie czternaście lat wcześniej należały do Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wraz z postępami wojsk polskich na części obszaru Galicji zaczęła rozpadać się austriacka administracja. Kampania nabierała więc charakteru politycznego w takim samym stopniu jak militarnego.
Marsz na Lwów i powstanie galicyjskie
Polska kawaleria i oddziały powstańcze posuwały się coraz głębiej w Galicję, a pod koniec maja zajęto Lwów. Obecność polskiej armii zachęcała mieszkańców popierających sprawę polską do tworzenia nowych formacji wojskowych i lokalnych struktur administracyjnych.[5][6]
Poniatowski stanął jednak przed delikatnym problemem konstytucyjnym. Księstwo Warszawskie nie mogło po prostu ogłosić przyłączenia austriackiego terytorium bez zgody Napoleona. To Napoleon utworzył Księstwo i pozostawał decydującą siłą przy wszelkich zmianach europejskiego układu terytorialnego. Rozwiązaniem stała się administracja tymczasowa.
2 czerwca 1809 roku Poniatowski powołał Rząd Centralny Wojskowy Tymczasowy Obojga Galicji, formalnie działający pod protekcją Napoleona. Jego prezesem został Stanisław Kostka Zamoyski. Administracja obejmowała wydziały zajmujące się wymiarem sprawiedliwości, sprawami wewnętrznymi, finansami, wojskiem i policją, faktycznie zastępując władze austriackie na terenach kontrolowanych przez wojska polskie.[6]
Sama nazwa „Obojga Galicji” miała znaczenie polityczne. Nie odnosiła się wyłącznie do ziem zdobytych przez Austrię w 1795 roku, lecz potencjalnie także do szerszego obszaru galicyjskiego przejętego przez Habsburgów już podczas I rozbioru w 1772 roku. Zaczynała pojawiać się możliwość znacznie większej odbudowy Polski. Napoleon pozostawał jednak ostrożny.
Austria opuszcza Warszawę
Okupacja Warszawy przez Ferdynanda stopniowo traciła znaczenie strategiczne. Podczas gdy wojska austriackie utrzymywały stolicę, Poniatowski zajmował ziemie na południu, powiększał własne siły i zagrażał połączeniom z pozostałymi obszarami monarchii Habsburgów.
Austriacy podejmowali także działania w innych częściach Księstwa, między innymi przeciwko Toruniowi, lecz nie byli w stanie przekształcić zajęcia Warszawy w kontrolę nad całym polskim państwem. Ferdynand musiał ostatecznie skierować uwagę na front galicyjski.[2][3] Wojska austriackie opuściły Warszawę na początku czerwca. Ten zwrot wydarzeń pokazuje strategiczne znaczenie decyzji Poniatowskiego po Raszynie. Odzyskał stolicę bez konieczności toczenia o nią kolejnej wielkiej bitwy. Austriacy zostali zmuszeni do wycofania się, ponieważ polska ofensywa w innym miejscu uczyniła ich pozycję coraz trudniejszą do utrzymania.
Kampania rozpoczęta austriackim marszem na Warszawę była teraz prowadzona głównie na terytorium Austrii. Dla młodego Księstwa miało to ogromne znaczenie psychologiczne. Jego armia przetrwała inwazję wielkiego europejskiego mocarstwa, a następnie przeniosła wojnę z powrotem za granicę.
Rosja wchodzi do wojny — niechętnie
Kampanii galicyjskiej nie można rozumieć wyłącznie jako wojny Polski z Austrią, ponieważ wkrótce na teatr działań wkroczyło trzecie mocarstwo. Rosja była formalnie sojusznikiem Napoleona w systemie dyplomatycznym stworzonym w Tylży i umocnionym w Erfurcie. Wypowiedzenie wojny Francji przez Austrię zobowiązywało więc Aleksandra I do wystąpienia przeciwko monarchii Habsburgów. Teoretycznie rosyjska interwencja powinna była pomóc Poniatowskiemu.[7] W praktyce interesy rosyjskie były zupełnie inne.
Aleksander nie chciał powstania silnego państwa polskiego przy zachodniej granicy Rosji. Znaczne rozszerzenie Księstwa o Galicję mogło rozbudzić nadzieje na późniejsze odzyskanie również dawnych ziem Rzeczypospolitej znajdujących się pod rosyjskim panowaniem. Rosyjscy przywódcy polityczni i wojskowi nie chcieli także prowadzić poważnej wojny z Austrią wyłącznie w interesie Napoleona.[7]
Generał Siergiej Golicyn ostatecznie wkroczył do Galicji z rosyjską armią, lecz działania prowadzono celowo bez większego pośpiechu. Aleksander polecił dowódcom chronić rosyjskie interesy, a oficjalna korespondencja rosyjska starannie unikała sformułowań mogących legitymizować szersze polskie aspiracje. Badania Alexandra Mikaberidze pokazują, jak rosyjscy dowódcy próbowali spełniać jedynie minimalne zobowiązania wynikające z sojuszu francuskiego, unikając przy tym poważnego starcia z wojskami austriackimi.[7]
Powstał niezwykły paradoks. Rosja formalnie walczyła wraz z polskim sojusznikiem Napoleona przeciwko Austrii, a jednocześnie starała się uniemożliwić temu sojusznikowi odniesienie zbyt dużego sukcesu. Stosunki między Poniatowskim a Golicynem były więc trudne. Rosyjskie wojska mogły ograniczać działania austriackie, lecz jednocześnie krępowały polską swobodę operacyjną w Galicji i umożliwiały Rosji ubieganie się o własne zdobycze terytorialne podczas przyszłych negocjacji pokojowych. Wojna polsko-austriacka ujawniła tym samym słabość sojuszu francusko-rosyjskiego, która miała stać się znacznie poważniejsza do 1812 roku.
Walka o Sandomierz
Kampania nie przebiegała bez niepowodzeń. Wojska austriackie ruszyły z Warszawy na południe, próbując odzyskać inicjatywę. Sandomierz stał się szczególnie ważnym punktem walk, ponieważ kontrola przepraw przez Wisłę wpływała na komunikację między wojskami działającymi po przeciwnych stronach rzeki.
Polski garnizon odparł jeden z austriackich szturmów, lecz w czerwcu ostatecznie skapitulował na warunkach pozwalających żołnierzom na wycofanie się. Utrata miasta pokazała, że szybkie postępy Poniatowskiego doprowadziły do rozciągnięcia polskich sił na bardzo szerokim teatrze działań.[3]
Ferdynand nadal jednak zmagał się z tym samym problemem strategicznym. Mógł odzyskiwać poszczególne pozycje, lecz nie był w stanie zmusić Poniatowskiego do decydującej bitwy, której potrzebowała Austria. Rosyjska interwencja dodatkowo komplikowała sytuację, ponieważ austriaccy dowódcy nie chcieli ryzykować poważnego starcia z armią Aleksandra. Kampania coraz bardziej przypominała wyścig o zajęcie jak największego terytorium, zanim wydarzenia na głównym froncie Napoleona rozstrzygną warunki pokoju. A te wydarzenia szybko zbliżały się do finału.
Wagram zmienia przebieg wojny
Podczas gdy Poniatowski walczył w Polsce i Galicji, Napoleon mierzył się nad Dunajem z główną armią austriacką dowodzoną przez arcyksięcia Karola. Kampania była trudniejsza niż wiele wcześniejszych zwycięskich wojen Napoleona. Pod Aspern-Essling 21 i 22 maja Austriacy zadali mu pierwszą poważną osobistą porażkę na europejskim polu bitwy.
Wynik ten zwiększał znaczenie frontu wschodniego. Udana kampania austriacka przeciwko Księstwu mogła dodatkowo wzmocnić pozycję Wiednia dokładnie w chwili, gdy Napoleon wydawał się podatny na klęskę.
Sześć tygodni później sytuacja zmieniła się zdecydowanie. Napoleon pokonał arcyksięcia Karola pod Wagram 5 i 6 lipca 1809 roku. Po dalszych walkach pod Znojmem zawarto rozejm.[2] Los Galicji miał teraz rozstrzygnąć się przy stole negocjacyjnym. Poniatowski zdawał sobie sprawę, jak ważne jest zajęcie możliwie największego obszaru przed zatrzymaniem działań wojennych. Największą symboliczną nagrodą pozostawał Kraków.
Wkroczenie do Krakowa
Kraków miał znaczenie nieporównywalne z żadnym innym miastem zdobywanym podczas kampanii. Dawna stolica Królestwa Polskiego i miejsce koronacji królewskich została zajęta przez Austrię podczas III rozbioru w 1795 roku. Jej odzyskanie miało wymiar polityczny i symboliczny dalece przekraczający bezpośrednią wartość militarną.
W lipcu Poniatowski ruszył ku miastu, podczas gdy Austriacy przygotowywali się do odwrotu. Zbliżały się również wojska rosyjskie, co doprowadziło do niezwykłej sytuacji, w której nominalni sojusznicy rywalizowali o zajęcie tego samego terytorium. Wojska polskie wkroczyły do Krakowa 15 lipca 1809 roku.[1][7]
Obecność Rosjan sprawiała, że nie był to całkowicie jednoznaczny triumf. Rząd Aleksandra nie zamierzał dopuścić, aby polska okupacja automatycznie przesądziła przyszłe rozwiązanie terytorialne. Mimo to Poniatowski osiągnął coś, co trzy miesiące wcześniej, gdy Ferdynand wkraczał do Księstwa, wydawało się bardzo mało prawdopodobne. Austria rozpoczęła wojnę z zamiarem zniszczenia napoleońskiego państwa polskiego. Pod koniec kampanii polskie wojska stały w Krakowie, a znaczna część ziem polskich pozostających pod władzą Austrii znajdowała się pod ich kontrolą.
Traktat w Schönbrunn i powiększenie Księstwa
Ostateczne rozstrzygnięcie przyniósł traktat w Schönbrunn, znany również jako traktat wiedeński, podpisany przez Francję i Austrię 14 października 1809 roku.
Artykuł IV przekazywał Fryderykowi Augustowi Saskiemu, w celu włączenia do Księstwa Warszawskiego, całą Galicję Zachodnią, nazywaną również Nową Galicją, okręg krakowski na prawym brzegu Wisły oraz okręg zamojski we wschodniej Galicji. Szczególne ustalenia dotyczyły Wieliczki i jej niezwykle cennych kopalń soli.[8]
Terytorium otrzymała również Rosja. Artykuł V przekazywał Aleksandrowi I część wschodniej Galicji zamieszkaną przez około 400 000 osób. Powstał z niej obwód tarnopolski. Rozwiązanie to ponownie pokazywało, że Napoleon równoważył polską ekspansję interesami Rosji, zamiast dążyć do pełnej odbudowy dawnej Rzeczypospolitej.[8]
Dla Księstwa zdobycze były jednak ogromne. Jego powierzchnia wzrosła z około 104 000 do około 155 000 kilometrów kwadratowych, a ludność z około 2,6 miliona do ponad czterech milionów.[1] Kraków, Lublin, Radom i Siedlce znalazły się w granicach Księstwa. Ziemie zdobyte przez Austrię podczas III rozbioru ponownie znalazły się pod polską administracją państwową. Geografia polityczna ustanowiona w Tylży uległa więc radykalnej zmianie po zaledwie dwóch latach.
Dlaczego wojna 1809 roku miała znaczenie dla Księstwa
Kampania zasadniczo zmieniła sposób postrzegania Księstwa Warszawskiego. W 1807 roku można było przedstawiać je jako państwo powstałe niemal wyłącznie dzięki francuskiemu zwycięstwu i decyzjom dyplomatycznym. Napoleon rozbił potęgę Prus, negocjował w Tylży i określił ustrój Księstwa. W 1809 roku polskie państwo przetrwało wielką inwazję przede wszystkim dzięki działaniom własnej armii.
Francuska potęga nadal była niezbędna dla ostatecznego wyniku. Zwycięstwo Napoleona pod Wagram zmusiło Austrię do negocjacji i to Napoleon zdecydował, jak duża część zdobytych ziem przypadnie Księstwu. Polska armia nie mogłaby samodzielnie narzucić Austrii postanowień traktatu w Schönbrunn.
Kampania w Polsce nie była jednak wyłącznie dodatkiem do francuskich działań. Poniatowski podejmował kluczowe decyzje bez bezpośrednich rozkazów Napoleona. Wybrał pozycję pod Raszynem, zachował armię dzięki opuszczeniu Warszawy, a następnie skierował ofensywę na Galicję. Powiększenie Księstwa zatwierdzone w Schönbrunn byłoby znacznie trudniejsze do uzasadnienia, gdyby polskie wojska nie zajęły wcześniej większości omawianego terytorium.[1][2] Wojna dała więc Księstwu coś, czego sama Tylża nie mogła mu zapewnić: własną opowieść militarną.
Józef Poniatowski po Raszynie
Żadna postać nie zyskała na kampanii więcej niż książę Józef Poniatowski. Przed 1809 rokiem jego pozycja była politycznie niejednoznaczna. Jako bratanek ostatniego króla Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Stanisława Augusta Poniatowskiego, walczył w obronie Konstytucji 3 maja i uczestniczył w insurekcji kościuszkowskiej. Po upadku Polski przez wiele lat pozostawał jednak w dużej mierze poza aktywnym życiem politycznym.
Jego decyzja o współpracy z Napoleonem po wkroczeniu Francuzów do Warszawy w 1806 roku nie została od razu zaakceptowana przez wszystkie polskie środowiska polityczne. Dawni legioniści, tacy jak Jan Henryk Dąbrowski, byli znacznie silniej kojarzeni ze sprawą francuską, natomiast arystokratyczne pochodzenie Poniatowskiego i jego wcześniejsze związki budziły podejrzliwość części polskich zwolenników Napoleona.[9] Organizacja armii Księstwa zaczęła stopniowo zmieniać tę reputację. Kampania 1809 roku odmieniła ją całkowicie.
Pod Raszynem Poniatowski jawił się jako dowódca gotowy dzielić niebezpieczeństwo ze swoimi żołnierzami. Po bitwie jego kontrowersyjna strategicznie decyzja o opuszczeniu Warszawy okazała się trafna. Galicyjska ofensywa przekształciła następnie wojnę obronną w kampanię o znaczeniu narodowym. Napoleon docenił jego osiągnięcia, a prestiż Poniatowskiego wśród polskich żołnierzy i społeczeństwa ogromnie wzrósł.[9]
Kampania pomogła zbudować więź między Poniatowskim a armią, która nabrała szczególnego znaczenia w latach 1812 i 1813. Gdy system Napoleona zaczął rozpadać się po wyprawie rosyjskiej, Poniatowski pozostał wierny francuskiemu sojuszowi nawet wtedy, gdy pojawiały się alternatywne możliwości polityczne. Cztery lata po Raszynie Napoleon mianował go marszałkiem Francji podczas bitwy pod Lipskiem. Następnego dnia Poniatowski zginął podczas osłaniania odwrotu przez Elsterę. Legenda 1813 roku została częściowo zbudowana na reputacji zdobytej właśnie w 1809 roku.
Cyprian Godebski i pamięć Raszyna
Raszyn zyskał również życie kulturowe znacznie wykraczające poza historię wojskową. Śmierć Cypriana Godebskiego stworzyła szczególnie silny związek między bitwą a polską literaturą i tradycją służby wojskowej.
Godebski służył w Legionach Polskich i należał do pokolenia, które po rozbiorach próbowało zachować polskie życie narodowe poprzez służbę w armiach sprzymierzonych z rewolucyjną i napoleońską Francją. Jego śmierć pod Raszynem pozwalała późniejszym pisarzom i artystom przedstawiać bitwę jako kontynuację wcześniejszej tradycji legionowej.[4]
Wizualny obraz Raszyna został ukształtowany przede wszystkim już po samym wydarzeniu. January Suchodolski namalował kilka przedstawień bitwy, a Wojciech Kossak powrócił do tego tematu na początku XX wieku. Nie były to świadectwa naocznych uczestników, lecz dzieła historycznej pamięci, których wpływ na popularny obraz kampanii okazał się ogromny.
Związek Suchodolskiego z tematem jest szczególnie wymowny. Później służył on w polskiej armii podczas powstania listopadowego 1830–1831. Gdy malował sceny napoleońskie, przedstawiał więc wcześniejsze pokolenie polskiej państwowości wojskowej z perspektywy człowieka, który sam widział kolejną polską armię walczącą z Rosją i kolejną próbę polskiej państwowości kończącą się klęską. Pamięć o Księstwie Warszawskim coraz silniej splatała się w ten sposób z dziewiętnastowiecznymi walkami o niepodległość.
Raszyn i wojskowa tożsamość Księstwa
Armia walcząca pod Raszynem istniała od niedawna, lecz wiele tradycji późniejszej dziewiętnastowiecznej polskiej historii wojskowej przybierało już w niej rozpoznawalną postać.
Jej korpus oficerski wywodził się z kilku pokoleń politycznych. Niektórzy służyli jeszcze dawnej Rzeczypospolitej, inni walczyli pod Kościuszką, a weterani Legionów Dąbrowskiego wnosili doświadczenia zdobyte podczas kampanii we Włoszech i innych częściach Europy. Młodsi żołnierze byli już szkoleni całkowicie w ramach instytucji stworzonych przez Księstwo.
Była to więc armia jednocześnie nowa i historycznie zakorzeniona. Jej mundury, komendy i organizacja odzwierciedlały napoleońską praktykę wojskową, lecz oficerowie świadomie uważali się za żołnierzy polskiej armii. Raszyn stał się dla niej bitwą założycielską. Stoczono ją w obronie polskiej stolicy, przeciwko jednemu z trzech mocarstw odpowiedzialnych za rozbiory, pod polskim dowództwem i bez obecności większych sił francuskich.
Późniejsza kampania galicyjska jeszcze bardziej wzmocniła tę symbolikę. Polskie oddziały nie tylko odparły inwazję, lecz wkroczyły na ziemie utracone podczas rozbiorów i przywracały tam polską administrację. Dla państwa, którego przyszłość pozostawała niepewna, sukces militarny stał się jednym z najsilniejszych argumentów przemawiających za jego dalszym istnieniem.
Od 1809 do 1812 roku
Powiększenie Księstwa nieuchronnie zwiększyło oczekiwania. Skoro część ziem zaboru pruskiego odzyskano w 1807 roku, a część ziem zaboru austriackiego w 1809, naturalne było pytanie, czy następna wojna europejska może przynieść odzyskanie terytoriów znajdujących się pod panowaniem Rosji. Perspektywa ta sprawiała, że relacje francusko-rosyjskie stawały się coraz bardziej niebezpieczne.
Aleksander I już podczas kampanii galicyjskiej pokazał, jak bardzo obawiał się polskiej ekspansji. Jego dowódcy unikali uznawania szerszych polskich roszczeń narodowych, a sama Rosja otrzymała część wschodniej Galicji na mocy traktatu w Schönbrunn.[7][8] Napoleon tymczasem odmawiał jednoznacznego zobowiązania do odbudowy Polski w granicach sprzed rozbiorów. Potrzebował polskiego wsparcia wojskowego, lecz jednocześnie chciał zachować swobodę negocjowania z Rosją.
Kiedy w 1812 roku stosunki między Francją a Rosją ostatecznie się załamały, sprawa polska znalazła się w centrum konfliktu. Sejm zebrany w Warszawie ogłosił przywrócenie Królestwa Polskiego, a inwazja na Rosję rozbudziła ogromne nadzieje na połączenie z Księstwem Litwy i wschodnich ziem dawnej Rzeczypospolitej. Katastrofa wyprawy rosyjskiej Napoleona uniemożliwiła realizację tych planów. Polityczna pewność siebie, dzięki której można było w ogóle wyobrażać sobie taki scenariusz, została jednak w znacznym stopniu wzmocniona przez wydarzenia 1809 roku.
Od Raszyna do Królestwa Polskiego
Księstwo Warszawskie zniknęło po klęsce Napoleona, lecz terytoria zdobyte podczas wojny 1809 roku zachowały znaczenie w późniejszym układzie politycznym.
Na kongresie wiedeńskim w 1815 roku większość Księstwa została przekształcona w Królestwo Polskie pod panowaniem Aleksandra I. Kraków obrał inną drogę, stając się Wolnym Miastem Krakowem pod protekcją Rosji, Austrii i Prus. Poznań i zachodnie ziemie ponownie znalazły się pod kontrolą pruską. Geografia administracyjna Królestwa Polskiego w dużej mierze wyrastała jednak z powiększonego Księstwa, a ziemie przyłączone do państwa polskiego w wyniku kampanii 1809 roku weszły następnie w skład Królestwa utworzonego w 1815 roku.
Istniała również ważna ciągłość wojskowa. Oficerowie, których reputacja kształtowała się podczas kampanii Księstwa, później służyli w armii Królestwa Polskiego. Pokolenie napoleońskie pozostawało widoczne przez cały okres konstytucyjnego Królestwa aż po powstanie listopadowe. Historia Raszyna należy więc do znacznie dłuższego ciągu wydarzeń: utworzenia Księstwa w Tylży w 1807 roku, jego organizacji konstytucyjnej, ekspansji w 1809, wyprawy rosyjskiej w 1812, upadku państwa napoleońskiego, utworzenia Królestwa Polskiego w 1815 i wreszcie powstania listopadowego 1830–1831. Dla wielu wojskowych żyjących w tej epoce wydarzenia te mieściły się w granicach jednego politycznego życia.
Dokumentacyjna historia wojny
Wojna polsko-austriacka pozostawiła bogaty materiał dokumentacyjny. Rozkazy wojskowe, mapy, proklamacje, korespondencja administracyjna i gazety pozwalają odtworzyć kampanię znacznie dokładniej, niż umożliwia to późniejsza patriotyczna opowieść skupiona wyłącznie na Raszynie.
Samo pole bitwy można rekonstruować na podstawie współczesnych opisów wojskowych i późniejszej kartografii. Rozmieszczenie stawów, grobli i terenów podmokłych tłumaczy, dlaczego mniej liczna armia polska potrafiła przez cały dzień opierać się Ferdynandowi. Raporty wojskowe pokazują szybko zmieniającą się sytuację taktyczną wokół Falent i Raszyna.
Dokumenty administracyjne opowiadają inną część tej historii. Zachowane w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie akta Rządu Centralnego Wojskowego Tymczasowego Obojga Galicji dokumentują niezwykły proces przekształcania zdobyczy wojskowych w administrację cywilną. W ciągu kilku tygodni od wkroczenia na terytorium austriackie polscy urzędnicy tworzyli wydziały odpowiedzialne za wymiar sprawiedliwości, finanse, policję i sprawy wewnętrzne.[6]
Traktat w Schönbrunn dokumentuje następnie ostateczne przejście od wojskowej okupacji do uznanej międzynarodowo zmiany granic. Artykuł dotyczący Galicji brzmi niemal jak zakończenie procesu rozpoczętego sześć miesięcy wcześniej pod Raszynem: ziemie zdobyte przez Austrię podczas rozbiorów zostały przekazane królowi Saksonii wyraźnie „w celu przyłączenia do Księstwa Warszawskiego”.[8]
Rzadkie książki i rękopisy związane z kampanią dokumentują więc kilka różnych poziomów tego samego wydarzenia. List żołnierza zachowuje osobiste doświadczenie bitwy, rozkaz oficerski pokazuje proces podejmowania decyzji wojskowych, dokument administracyjny świadczy o tym, jak polski rząd podążał za armią w głąb Galicji, a traktat zmienia tymczasową okupację w nową europejską granicę. Razem pokazują wojnę jako zjawisko znacznie większe niż pojedyncza bitwa.
Znaczenie wojny polsko-austriackiej 1809 roku
Wojna rozpoczęła się w warunkach, które powinny były sprzyjać Austrii. Księstwo było niewielkie, obciążone finansowo i zależne od Napoleona. Znaczna część jego armii znajdowała się poza krajem, a Ferdynand dowodził siłami znacznie liczniejszymi niż wojska, które Poniatowski mógł zebrać wokół Warszawy. Pięć dni po rozpoczęciu inwazji obie armie spotkały się pod Raszynem, a w ciągu kolejnego tygodnia Austria zajęła Warszawę.
Ostateczne skutki kampanii okazały się jednak niemal dokładnym przeciwieństwem tego, czego oczekiwał Wiedeń. Polska armia przetrwała. Austriackie siły zostały strategicznie związane okupacją stolicy, podczas gdy Poniatowski przeniósł wojnę do Galicji, gdzie poparcie dla sprawy polskiej pozwalało mu zwiększać możliwości wojskowe i osłabiało austriacką administrację. Warszawa została opuszczona bez konieczności jej szturmowania, Kraków znalazł się w polskich rękach, a zwycięstwo Napoleona pod Wagram zmusiło Austrię do negocjowania z pozycji słabości.
Pokój powiększył terytorium Księstwa o około połowę jego wcześniejszej powierzchni i zwiększył liczbę ludności o ponad milion mieszkańców. Państwo utworzone zaledwie dwa lata wcześniej przede wszystkim z ziem odebranych Prusom obejmowało teraz także rozległe terytoria wcześniej należące do Austrii. Raszyn ma znaczenie właśnie dlatego, że umożliwił taki rezultat. Poniatowski nie musiał 19 kwietnia zniszczyć armii Ferdynanda. Musiał przede wszystkim nie pozwolić Ferdynandowi zniszczyć własnej.
Bitwa pod Raszynem była więc nie tyle kulminacją wojny polsko-austriackiej, ile decyzją wojskową, która ukształtowała wszystko, co nastąpiło później. Armia wycofująca się nocą z pola bitwy nadal pozostawała armią. Trzy miesiące później stała w Krakowie. Dla Księstwa Warszawskiego rok 1809 był momentem, w którym walka o przetrwanie przekształciła się w ekspansję.
Bibliografia
[1] Jarosław Czubaty, The Duchy of Warsaw, 1807–1815: A Napoleonic Outpost in Central Europe (London: Bloomsbury Academic, 2016). Studium Czubatego stanowi podstawową współczesną syntezę politycznej, administracyjnej i wojskowej historii Księstwa oraz przedstawia szerszy kontekst kampanii 1809 roku.
[2] John H. Gill, 1809: Thunder on the Danube. Volume III: Wagram and Znaim (London: Frontline Books, 2010), w tym omówienie frontu polskiego na tle szerszej wojny V koalicji. Kampanię podsumowuje również Fondation Napoléon w materiałach poświęconych Księstwu Warszawskiemu.
[3] Bronisław Pawłowski, Historia wojny polsko-austriackiej 1809 roku (Warszawa, 1935; późniejsze wznowienia Bellony). Nadal podstawowe szczegółowe opracowanie kampanii. Zdigitalizowana literatura historyczna oraz współczesny Projekt Raszyn szeroko wykorzystują rekonstrukcję działań przygotowaną przez Pawłowskiego.
[4] Stowarzyszenie Projekt Raszyn, Bitwa pod Raszynem, 19 IV 1809, szczegółowa współczesna rekonstrukcja oparta na raportach Poniatowskiego, dzienniku Sokolnickiego oraz podstawowej polskiej historiografii wojskowej. Szczególnie przydatna dla rekonstrukcji pola bitwy, chronologii, liczebności wojsk i konwencji dotyczącej Warszawy.
[5] W sprawie działań galicyjskich oraz zdobycia Sandomierza zob. materiały historyczne Miasta Sandomierza oraz literaturę cytowaną przez Projekt Raszyn, szczególnie prace Pawłowskiego, Czubatego i Mariana Kukiela.
[6] Archiwum Główne Akt Dawnych, Rząd Centralny Wojskowy Tymczasowy Obojga Galicji z 1809 r., zespół PL 1/178. Archiwum zachowuje dokumentację tymczasowej polskiej administracji utworzonej w Galicji podczas kampanii Poniatowskiego.
[7] Alexander Mikaberidze, „Non-Belligerent Belligerent Russia and the Franco-Austrian War of 1809”, Napoleonica. La Revue, nr 10 (2011), s. 4–22. Studium Mikaberidze, oparte w znacznej mierze na rosyjskich źródłach archiwalnych, ma szczególne znaczenie dla zrozumienia niechęci Aleksandra I do wspierania Polaków oraz napięć politycznych między działaniami rosyjskimi i polskimi w Galicji.
[8] Treaty of Vienna [Schönbrunn], 14 października 1809, szczególnie art. IV i V dotyczące przekazania Galicji Zachodniej lub Nowej Galicji, okręgu krakowskiego i Zamościa Księstwu Warszawskiemu oraz części wschodniej Galicji Rosji. Współczesny przekład angielski reprodukowany przez Fondation Napoléon.
[9] Fondation Napoléon, „Poniatowski, Józef”, biogram obejmujący rolę Poniatowskiego w organizowaniu armii Księstwa, bitwę pod Raszynem, galicyjską kontrofensywę oraz jego późniejszą karierę.